To nie był "Dzik".
"Dzik 2" był produkowany w latach 1959-65 a "Dzik 21" na na początku lat 70. ub. wieku. Ten ciągnik był prawie nowy, jeszcze miał "nieprzegrzany", srebrny tłumik i błyszczący lakier. Dziki były napędzane silnikiem dwusuwowym o mocy kilku KM. Chyba, że ja nie wiem czegoś o jakichś najnowszych "Dzikach".
Tu był ładnie brzmiący Diesel. No i ta maszyna wygląda zupełnie inaczej, niz "Dzik". Inne było tu wszystko: układ wydechowy, filtr powietrza, elementy sterujące, czyli sprzęgło i dźwignia zmiany biegów, itp.
Poszukałem na rosyjskich, ukraińskich i białoruskich stronach słowa "мотоблок", po naszemu "ciągnik jednoosiowy" i byłem zaskoczony bogactwem modeli występujących tam do dziś. Np. w Kijowie: http://www.zirkashop.com.ua/motobloki.html
Skończyliśmy na przejażdżce Dzikiem-Niedzikiem. Około godz. 17. doszliśmy do wsi Wysocko Wyżne w dolinie Stryja. Stał tutaj na skrzyżowaniu autobus. Kierowca oglądał koła i zaglądał w różne zakamarki pod spodem pojazdu. Spytaliśmy, dokąd jedzie, odpowiedział, że do Turki. Wsiedliśmy do pojazdu, który za chwilę odjechał. Pojechaliśmy więc i my do Turki. W autobusie było czworo pasażerów, oprócz nas nikt nie dosiadł po drodze.
W Turce sprawdziliśmy na stacji, o której jedzie pociąg do Sianek. Będzie dzisiaj tylko jeden, tak bliżej północy. Idziemy coś zjeść na pobliski dworzec autobusowy. Pytamy ludzi o jakiś nocleg w mieście. Odsyłają nas do hotelu w innej miejscowości. Pytamy telefonicznie w bratniej grupie pikujowej. Okazuje się, że są już w Wołowcu a nam radzą udać się do Rozłucza. Na placyku dworcowym stoi autobus do Lwowa. Kierowca ogląda koła i zagląda w różne zakamarki pod spodem pojazdu. Wsiadamy. Wnętrze jest niemal identyczne, jak w poprzednim autobusie, tylko ludzi więcej. Wysiadamy w Rozłuczu.
![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)