Napotkany na przystanku kolejowym miejscowy (szkoda, że nie Miejscowy, to by dopiero było zaskoczenie, większe niż w Warszawie) bardzo narzekał na włodarzy, którzy ten stary budynek kazali rozebrać, podobno nie tak dawno, kilka lat temu. A doskonała cegła miała iść na "inne cele"...
A ja mu się wcale nie dziwię. Nawet Wojtek czasem musi się wyspać i odpocząć. Ale pewnie w domu już oliwi rowerek i zastanawia się, którą drogą byłoby mu do Rozłucza najtrudniej![]()




Odpowiedz z cytatem