Nie powiem,
że droga była łatwa
Omijaliśmy szerokim ,bardzo szerokim łukiem oazy ,gdzie czekały na nas egzotyczne tancerki ,trzymające tace wypełnione po brzeg parującymi pierogami ,a jeszcze inne doglądały gotującej się kawy w tygielku !
No,ale nikt nie mówił ,że będzie lekko.
Gościniec był nieprzyjazny naszym pragnieniom ,a atamani mając świadomość Orfeusza gnali do przodu, przed oczami mając białe szaty króla Pikuja,ozdobione kamiennym lodem diamentów.
Cóż,pocieszeniem dla mnie był fakt znalezienia przyjacielskiego dobytku pewnej dystyngowanej pani,oferującej swe usługi...
usługi po wcześniejszym wykonaniu telefonu...
w celu przygotowania odpowiedniej ilości mięciutkich warienek ( wybaczcie translacje).
Oto dom tej poczciwej kobiety i numer.(może będziecie w pobliżu i szczęście wam dopisze )
Ha ,
co do wdzięku i urody ,podobno odziedziczyłem to po stryj-owym koźle ,który dożył emerytury,gdyż nikomu nie przyszło do głowy uśmiercać krewniaka.
Wyżej wymieniony aspekt pomieszany ze świeżym zapachem pochodzącym z "listka samochodowej choinki" czyni takie cuda .
No...i ,podobno tylko Woody Allen jest ode mnie przystojniejszy .
(przebiegająca świnka przyglądała mi się bacznie ,o !!!)
a droga ,
nawiązując do księżycowych pojazdów ,o których wcześniej wspomniał- ataman Miedwied Heniosławski- zaczęła przyjmować charakter srebra.







Odpowiedz z cytatem
Zakładki