halo,
bartolomeo ,
przyznaję Ci w zupełności rację ,każdy lubi troszkę inaczej ... :)
Bazylku ,
Ty bestio ,
od razu mnie rozszyfrowałeś...lenistwo...taaak...niektórzy z towarzyszy wyrypki ,wciąż leczą się z tej ,zaraźliwej infekcji albo tak długo "suszą" odbitki fotograficzne ... R (!).
odnośnie gazu w kartuszach...
czasami zdarzało mi się gotować zimą i podzielę się paroma spostrzeżeniami:
-zimą gotuję w namiocie;
-kartusz śpi ze mną w śpiworku :)
(czterosezonowy -cytat: alo,aloo,he,he,he koniec cytatu;
pewnie sam zmienia proporcję propanu do butanu...jak standardowo wynosi 30 do 70 ,to pewnie taka butla sama potrafi proporcje zmienić na zimową: 50 na 50 i letnią: 20 do 80 :)) ,
ta technika...
(stąd na zimowe noclegi w plenerze- kupuję śpiwór puchowy o jeden rozmiar większy-żeby między innymi w nim zmieścić np:buty,kartusz, czasami konserwę-wtedy szybciej się rozpuści itd. ale to ogólnie wiadomo,ekspertów jest na forum sporo),
ale dlaczego zapraszam go na noc do spiworka...?
-żeby zachować wysokie ciśnienie w butli...i nad ranem , troszkę oszukać początkową temperaturę otoczenia :)
mieszanina propan-butan schłodzona do - 4°C nie odparowuje; natomiast czysty propan jest użyteczny do ok.- 40°C.
---inaczej palnik traci moc i sprawność jego jest niziutka.
-jeżeli kartusz już musi spać na zewnątrz ,należy go przewrócić podstawą do góry i palić mieszankę, przy pomocy przewodu -na palniku zewnętrznym ,na osobnej podstawie.(korzystając z takiego samego połączenia: palnik osobno-paliwo osobno,lepiej korzystać z paliwa w butelce-benzyny eks.)
-a jak już wszystko spaprałem to pozostaje mi częste mieszanie butlą ...
(wybaczcie ,że znowu zahaczam się w nie-swój wątek...
,nauczony doświadczeniem robię to ze swojego namiotu :),
w którym miejsce jest dla każdego !
...no chyba ,że komisarz skończył właśnie konsumować rybę...)
atamanie Miedwiedij Heniosławskij-
szacunkiem Cię darzę dozgonnym ,a teraz ...
jeszcze dochodzi respektowanie Twoich umiejętności ,szybkostrzelnego fotografowania (czyt:papapikurazzi )
dziękuję
:)
Ostatnio edytowane przez Pierogowy ; 09-03-2013 o 15:32
"Najlepsze miejsce na namiot .jest zawsze troszkę dalej..."
tak wiec trochę namieszam w czasie i kilka fotografii zapodam
nie jestem pewien czy pierwszy zachwyt wywołał widok gór tak bliskich a jednak z drugiej strony granicy
czy też machina która pojawiła się z za zakrętu
poruszamy się metodą długich forsownych odpoczynków od magazinu do magazinu niestety po drodze była jeden wiec zostaliśmy dłużej
magazin wyglądał jak wyglądał znaczy zupełnie zwyczajnie a pogoda za to była przednia
![]()
w środku wszystkie pokolenia się grzały tylko dziadek na zewnątrz
![]()
idziemy
foto KB
ciągle w górę
Król wydawał się tuz tuz w zasięgu ręki a i widoki musiały być przednie
ser-owa grupa czekała, słońce zachodziło,
![]()
Ostatnio edytowane przez komisaRz von Ryba ; 10-03-2013 o 15:29
jak już było napisane po nocy, w czasie której nie odlecieliśmy chyba tylko dzięki wadze własnej znaczy słusznej a namioty się nie złamały aby nie robić nam przykrości, obudziliśmy się w jak by innej rzeczywistości a konkretnie w chmurach
grupa się zastanawia czy iść , my staramy się rozniecić wczorajszy wynalazek czyli pręty ogniskowe
wędrować w chmurach nie wędrować są dwie odpowiedzi i dwie grupy , znaczy jedna znika w mgle
druga grupa organizuje życie obozowe
komendy zostają wydane zadanie rozdzielone experci wyznaczeni
dzień mijał nam przy ogniu i odciążaniu plecaków z płynów niezamarzających :)
w tak pięknych okolicznościech przyrody
widoki pod wieczór były ciut lepsze niż z rana, jako iż robiło się ciemno, znaczy słońce zachodziło
dzień drugi dnia dobiegł ognisko osiadło na gruncie, drewno było przygotowane, humory wspaniałe, mała architektura wykończona
znaczy pora spać
choć przy kociołku tak przyjemnie
Ostatnio edytowane przez komisaRz von Ryba ; 10-03-2013 o 15:56
Ten magazin, wygląda prawie jak w Smolniku![]()
Pozdrav
halo,
korzystając z chwili przerwy ,wynikającej z przygotowań do ataku szczytowego ,nawiążę do bratniej relacji i kwestii Kościoła Katolickiego w Rozłuczu.
To ,że to ruina i byle powiew może świątynię przewrócić to wiemy.
Może już przewrócił ?
Zanik zainteresowania tym faktem jest też ogólnie znany.
Czasami nawet nasi sąsiedzi-Ukraińcy są zdziwieni brakiem pozytywnego spojrzenia ze strony Polaków,Kościoła a nawet drążących w próchnie -szpecieli.
Ale tak ma być .
Widocznie.
Bulwersuje mnie drewniana płaskorzeźba ,która zdobiła ołtarz główny ,zanim zniknęła.
Może to była ta płaskorzeźba ?
( obrys, wokół przestrzeni schowanej pod snycerką ,wykończenia krawędzi ołtarza- pozwala mi snuć hipotezę ...)
Brakuje mi pewności i nie znam jej historii.
A sam sposób przedstawienia Marii z Jezusem na ręce też mnie zastanawia.
Układ wskazuje ,że pierwowzorem mogla być ikona ,pochodząca z 9 stulecia,czczona w rzymskiej Bazylice Santa Maria Maggiore (tzw:Matka Boża Śnieżna).
Jezus zasiada na lewym przedramieniu Maryi,podtrzymywanym poprzez drugą rękę . Dłonie Marii złożone są jedna na drugiej.W lewej dłoni Matka Boża trzyma chusteczkę zwaną encheirion.
Maria powinna być ubrana w maforion,który jest najczęściej szatą w kolorze niebieskim ewentualnie purpurowym.Młody Jezus zaś odziany jest w chiton i himation .W lewym reku trzyma księgę(zwój pism) ,a prawą dłonią błogosławi.
A na tej płaskorzeźbie istnieją dziwne zmiany !!!
Historia mówi o najstarszych kopiach na terenie Rzeczypospolitej już w końcu 16 wieku.
Pewnie one stały się wzorem dla setek wizerunków ,zwykle wykonywanych metodą olejną na płótnie w okresie baroku.Ponad trzydzieści z nich zostało ukoronowanych papieskimi koronami.
Czyżby ta płaskorzeźba należała do tych przedstawień ?
Wszak wszystkie drogi prowadzą do Rzymu...
A może do Nowego Rzymu czyt: Konstantynopola ?
Czy może ,gdzieś napotkaliście podobną płaskorzeźbę?
Pytania ,pytania, pytania.
No,cóż ,
a na polance -obiecujący słońcem poranek
..nadeszła pora składania namiotu...
ale atamani jeszcze nie dają sygnału na zbiórkę...(co niektórym z obozujących , sygnał może pomylić się z wieczornym Zapfenstreich) .
Więc ...czekamy .
( po sztormowym gniewie Posejdona liczę na pomoc Feaków...światło zaczyna być niesamowite !)
komisarzu fajnie ,że dotarłeś ...:)
"Najlepsze miejsce na namiot .jest zawsze troszkę dalej..."
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)