Turysta na szlaku wszedł na mostek, spadł, złamał nogę. Mostek był niebezpieczny. Turysta skarżył LP i Park o odszkodowanie, bo udostępnili szlak z niebezpiecznym mostkiem. W następnym roku szlak przebiega pod mostkiem, przez błocko i potoczek, a na mostku postawiono tablicę ostrzegawczą i znak zakazu przejścia. To chyba wyjaśnia stanowisko Parku. Przy tych warunkach wypuszczenie tysięcy ludzi w góry, to pewne nieszczęście. Ale to powinna być decyzja organizatora, nie Parku



Odpowiedz z cytatem
. Dopiero jak schodziliśmy ok 11 na podejściu od Wołosatego zrobił się "ruch". Przyroda nie ucierpiała 
Zakładki