Strona 1 z 10 1 2 3 4 5 6 7 8 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 95

Wątek: Przyszłość Łopienki

  1. #1

    Domyślnie Przyszłość Łopienki

    http://bieszczady.name/2013/04/poroz...my-o-lopience/
    W dniu 13 kwietnia 2013 r. o godz. 10 w Gminnym Centrum Kultury i Ekologii w Cisnej odbędzie się sesja pod honorowym patronatem pani Renaty Szczepańskiej, Wójta Gminy Cisna, poświęcona wymianie myśli, pomysłów i informacji dotyczących Łopienki. Spotkanie będzie też okazją do otwartej dyskusji o przyszłości tej jedynej w swoim rodzaju doliny.

    W trakcie sesji będzie możliwość zakupienia publikacji dotyczących Łopienki oraz cegiełek na odbudowę cerkwi, będzie też można nabyć wydawnictwa Towarzystwa Karpackiego, Oficyny Wydawniczej „Rewasz”, a także foldery, przewodniki i mapy Bieszczadów.

    W programie m. in.:
    1.Otwarcie sesji – prezentacja organizatorów, powitanie gości.
    CZĘŚĆ INFORMACYJNA
    2.Słowo o Towarzystwie Karpackim i jego działalności.
    3.Sprawozdanie Towarzystwa Karpackiego z działalności w Łopience w 2012 r., przedstawienie planów na 2013 r. – dyskusja.
    4.Informacja Nadleśnictwa Baligród o ścieżce przyrodniczej w Łopience.
    5.Informacja SGGW o planach na ten rok w Łopience i przyszłości bazy studenckiej.
    6.Informacja Nadleśnictwa Cisna.
    7.Informacja Stowarzyszenia Ratowania Cerkwi w Baligrodzie o aktualnym stanie cerkwi i dalszym remoncie.
    8.Informacje Gminnego Centrum Kultury i Ekologii w Cisnej.
    9.Projekcja filmu o Łopience.
    CZĘŚĆ PRELEKCYJNA
    10. Referat Stanisława Krycińskiego „Od studenckich rajdów do bieszczadzkiej monografii – kulisy powstawania Słownika Historyczno-Krajoznawczego Bieszczadów, Gmina Cisna, Czarna, Lutowiska”.
    11.Referat Przemysława Klimczuka „Motyle dzienne w dolinie Łopienki”.
    12.Referat Eugeniusza Zawałenia „Rys historyczny kościoła greckokatolickiego na Ziemi Sanockiej”.
    13.Referat ks. Piotra Bartnika: „Sylwetka śp. ks. Adama Bieleckiego w 201 rocznicę urodzin oraz kandydata na ołtarze sługi bożego ks. Jana Siuzdaka; Wspomnienie o śp. Abp Ignacym Tokarczuku”.
    GOŚĆ SPECJALNY
    14.Mini recital Jarosława Tomaszewskiego – „Bieszczadzkie klimaty”.

    Kontakt z organizatorami: Zbigniew Kaszuba
    e-mail: z.kaszuba2@poczta.fm.

  2. #2
    Forumowicz Roku 2015
    Debiutant Roku 2013
    Awatar Jimi
    Na forum od
    03.2010
    Rodem z
    Rzesza
    Postów
    1,436

    Domyślnie Odp: Przyszłość Łopienki

    Brzmi bardzo ciekawie! Godzina mi nie pasuje ale chętnie bym się wybrała. Niech ktoś koniecznie podzieli się tutaj wrażeniami po spotkaniu:)
    "Wędrujemy zarośniętą dzikim zielskiem drogą..." W.P.

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    12.2012
    Postów
    81

    Domyślnie Dyskusja o Łopience w Cisnej 13 kwietnia

    13 kwietnia 2013 r. o godz. 10.00 w Gminnym Centrum Kultury i Ekologii w Cisnej odbędzie się sesja pt. "Czas dla Łopienki" pod honorowym patronatem p. Renaty Szczepańskiej, Wójta Gminy Cisna.
    Sesja ta poświęcona będzie wymianie myśli, pomysłów i informacji dotyczących Łopienki. Mamy nadzieję, że spotkanie stanie się też okazją do otwartej dyskusji o przyszłości tej jedynej w swoim rodzaju bieszczadzkiej doliny.

    Jest to wyjątkowa okazja do odgrzania właśnie w kontekście Łopienki chociażby w kadłubowej formie koncepcji bieszczadzkiego rezerwatu turystycznego z książki "Spór o Bieszczady" Witolda Stanisława Michałowskiego i Janusza Rygielskiego.


    Z konkurencyjnych propozycji jedna mówi o budowie w dolinie hotelu, na dolinę ostrzy sobie zęby również Kościoł, marząc o jej dewastacji przez budowę faktycznego ośrodka wypoczynkowego dla księży - tym samym potwierdzając niestety poglądy antyklerykałów, głoszących, że Kościół jako organizacja to instytucja pasożytnicza, lubiąca zbierać, gdzie nie posiała i tuczyć się na cudzym. Bo to przecież nie księża odbudowali cerkiew i tym samym zadecydowali o sakralnym charakterze doliny. Stosunkowo najmniej destrukcyjne są pomysły Lasów Państwowych, chcących urządzać stereotypowe ścieżki przyrodnicze. Ten pomysł nie szkodzi wprawdzie przyrodzie, ale oznacza nastawianie się na niedzielnych turystów (którzy lubią mieć wszystko podsunięte pod nos) i tym samym dalsze wypieranie nas z jednego już z ostatnich miejsc w polskich Karpatach. Od 25 lat turystów kwalifikowanych nieustannie wypiera się za granicę, korzystając przy tym z ich pracy i nie dając im za to żadnego wynagrodzenia, a jedynie łaskawie tolerując ich istnienie. Jesteśmy wykorzystywani, traktowani jak frajerzy. Pora już z tym skończyć, choćby w imię naszej godności osobistej! Kwestia ta szczególnie widoczna jest właśnie w przypadku Łopienki, na którą różni cwaniacy - niestety, także ludzie, którzy powinni teoretycznie świecić przykładem na cały kraj - rzucili się jak stado sępów.

    W pomyśle stworzenia rezerwatu turystycznego nie chodzi przy tym, żeby w Łopience nie było żadnych zmian. Takie stawianie sprawy oznacza oddanie inicjatywy w ręce przeciwnika. Chodzi natomiast o uczynienie z całej doliny zachodniobieszczadzkiego ośrodka turystyki kwalifikowanej, a w szczególności o przyciągnięcie (ulubione słowo miłośników "stonki"; trzeba nim jak najczęściej szermować, żeby wytrącić im oręż z ręki) turystów kwalifikowanych-rekonstruktorów, zwłaszcza zaś związanych z Dzikim Zachodem - indianistów, kowbojów czy traperów, oraz ostatnio interesujących się Bieszczadami "wczesnośredniowieczniaków", urządzając w Łopience coś w rodzaju poligonu dla nich. Dzięki temu będziemy mogli odparować zarzut, że chcemy izolować dolinę od większej ilości ludzi - w epoce, w której z turystyką utożsamia się tłumy.
    Podobnie dziś władze bardzo lubią mówić o "inwestycjach"; uważa się je za lekarstwo na wszelkie bolączki (nawet brak inwestycji w parkach narodowych równoważy się ich nadmiarem za samą granicą), więc brak inwestycji może być uznawany za coś negatywnego i uwsteczniającego region, co z góry skreśla argumentującego w oczach administracji gminnej. Na to trzeba odpowiedzieć, że inwestycje, owszem, będą - tylko będą przywożone i wywożone przez rekonstruktorów (chodzi o ich wyposażenie). A w wypadku, gdyby przewagę uzyskało lobby grubszych inwestycji, odpowiemy, że my też dopuszczamy takowe, tylko zamiast hotelu będzie to gród wczesnośredniowieczny, faktoria handlowa z Dzikiego Zachodu albo też XVII-wieczna polska kresowa stanica wojskowa (najlepiej zrobić coś uniwersalnego, co każdorazowo po drobnych przeróbkach można by zaadaptować na jedno, drugie i trzecie, w zależności od tego, kto akurat na terenie rezerwatu by przebywał). Jako lokalizację takiego obiektu można zaproponować rejon gdzieś bliżej wylotu doliny, żeby wyznaczał on optycznie granicę obszaru, gdzie turyści kwalifikowani są gospodarzami. Oczywiście, wstęp na teren rezerwatu byłby dalej otwarty dla wszystkich.

    Cerkiew powinna zostać ośrodkiem duchowym rezerwatu, zyskać rangę kaplicy ruchu turystyczno-rekonstruktorskiego i otrzymać swojego kapelana. Należy się oczywiście spodziewać oporu ze strony władz kościelnych, robiących krecią robotę turystom kwalifikowanym. Należy więc na próby lekceważenia reagować jak najgłośniejszym krzykiem na cały kraj i słusznymi oskarżeniami o zaniedbywanie podstawowych obowiązków, a nawet o nieformalną i nieuzasadnioną niczym kryptoekskomunikę całej grupy społecznej. Trzeba też podkreślać, że realizacja rezerwatu jest pomysłem antykonsumpcjonistycznym, zaś pomysł kościelny to jawne wcielanie w życie konsumpcjonizmu, z którym Kościół podobno walczy .

    Musimy walczyć o swoje, bo inaczej znikniemy! Turystyka kwalifikowana straci zupełnie wymiar patriotyczny, gdy nie będzie już służyła poznawaniu własnego kraju, a w końcu wyjazdy będą już tak dalekie i tak drogie, że nie będzie ona możliwa jako styl życia, a jedynie jako snobistyczna zabawa dla bogaczy. Pamiętajmy też, że im radykalniejsze będą nasze postulaty, tym większa szansa, że cokolwiek z nich zostanie zrealizowane, bo konsensus społeczny (i racja w oczach większości) z zasady ustalane są "krakowskim targiem".
    Ostatnio edytowane przez arturos25 ; 07-04-2013 o 12:31

  4. #4
    Botak Roku 2016 Awatar asia999
    Na forum od
    11.2008
    Rodem z
    jakieś 73 cm od Tarnicy ... w skali 1:1.000.000
    Postów
    1,664

    Domyślnie Odp: Dyskusja o Łopience w Cisnej 13 kwietnia

    Cytat Zamieszczone przez arturos25 Zobacz posta
    W pomyśle stworzenia rezerwatu turystycznego nie chodzi przy tym, żeby w Łopience nie było żadnych zmian. Takie stawianie sprawy oznacza oddanie inicjatywy w ręce przeciwnika. Chodzi natomiast o uczynienie z całej doliny zachodniobieszczadzkiego ośrodka turystyki kwalifikowanej, a w szczególności o przyciągnięcie (ulubione słowo miłośników "stonki"; trzeba nim jak najczęściej szermować, żeby wytrącić im oręż z ręki) turystów kwalifikowanych-rekonstruktorów, zwłaszcza zaś związanych z Dzikim Zachodem - indianistów, kowbojów czy traperów, oraz ostatnio interesujących się Bieszczadami "wczesnośredniowieczniaków", urządzając w Łopience coś w rodzaju poligonu dla nich. Dzięki temu będziemy mogli odparować zarzut, że chcemy izolować dolinę od większej ilości ludzi - w epoce, w której z turystyką utożsamia się tłumy.
    Podobnie dziś władze bardzo lubią mówić o "inwestycjach"; uważa się je za lekarstwo na wszelkie bolączki (nawet brak inwestycji w parkach narodowych równoważy się ich nadmiarem za samą granicą), więc brak inwestycji może być uznawany za coś negatywnego i uwsteczniającego region, co z góry skreśla argumentującego w oczach administracji gminnej. Na to trzeba odpowiedzieć, że inwestycje, owszem, będą - tylko będą przywożone i wywożone przez rekonstruktorów (chodzi o ich wyposażenie). A w wypadku, gdyby przewagę uzyskało lobby grubszych inwestycji, odpowiemy, że my też dopuszczamy takowe, tylko zamiast hotelu będzie to gród wczesnośredniowieczny, faktoria handlowa z Dzikiego Zachodu albo też XVII-wieczna polska kresowa stanica wojskowa (najlepiej zrobić coś uniwersalnego, co każdorazowo po drobnych przeróbkach można by zaadaptować na jedno, drugie i trzecie, w zależności od tego, kto akurat na terenie rezerwatu by przebywał). Jako lokalizację takiego obiektu można zaproponować rejon gdzieś bliżej wylotu doliny, żeby wyznaczał on optycznie granicę obszaru, gdzie turyści kwalifikowani są gospodarzami. Oczywiście, wstęp na teren rezerwatu byłby dalej otwarty dla wszystkich.
    Dzisiaj przeczytałam dokładnie to co napisałeś. I - powiem Ci szczerze - będę trzymała mocno kciuki, żeby żaden z opisanych wyżej pomysłów NIGDY nie wypalił. Dla mnie, realizacja czegoś co opisałeś byłaby równoznaczna z totalnym zdewastowaniem łopieńskiej okolicy, z absolutną cepelią, kiczem i zrobieniem z Łopienki placu zabaw dla domorosłych "turystów kwalifikowanych". Dla mnie już bardziej autentyczne i spójne z Łopienką jest wizytowanie jej przez - jak to nazywasz "stonkę" tj szarych człowieczków - fakt, że czasami ubranych (w stroju kąpielowym kiedyś widziałam) i zachowujących się lekko niestosownie niż zaanektowanie jej przez "turystów kwalifikowanych" pobrzękujących dzwoneczkami pseudo-dzikości.

    Cerkiew powinna zostać ośrodkiem duchowym rezerwatu, zyskać rangę kaplicy ruchu turystyczno-rekonstruktorskiego i otrzymać swojego kapelana. Należy się oczywiście spodziewać oporu ze strony władz kościelnych, robiących krecią robotę turystom kwalifikowanym. Należy więc na próby lekceważenia reagować jak najgłośniejszym krzykiem na cały kraj i słusznymi oskarżeniami o zaniedbywanie podstawowych obowiązków, a nawet o nieformalną i nieuzasadnioną niczym kryptoekskomunikę całej grupy społecznej. Trzeba też podkreślać, że realizacja rezerwatu jest pomysłem antykonsumpcjonistycznym, zaś pomysł kościelny to jawne wcielanie w życie konsumpcjonizmu, z którym Kościół podobno walczy
    Nie podobają mi się decyzje i żądania kościoła w kwestii Łopienki. Ale Twój pomysł również mi się nie podoba. Szczerze mówiąc rozbawił mnie. Nie wiem czy ktokolwiek z dawnych mieszkańców Łopienki podejrzewał, że za kilkadziesiąt lat cerkiew stanie się ośrodkiem duchowym rezerwatu dla "turystów kwalifikowanych-rekonstruktorów, zwłaszcza zaś związanych z Dzikim Zachodem - indianistów, kowbojów czy traperów". Równie dobrze można stwierdzić, że np w Teksasie dawny saloon to idealne miejsce dla odpustu łopieńskiego.

    Musimy walczyć o swoje, bo inaczej znikniemy! Turystyka kwalifikowana straci zupełnie wymiar patriotyczny, gdy nie będzie już służyła poznawaniu własnego kraju, a w końcu wyjazdy będą już tak dalekie i tak drogie, że nie będzie ona możliwa jako styl życia, a jedynie jako snobistyczna zabawa dla bogaczy.
    A jaki masz mandat do walczenia o Łopienkę jako o "swoją"? Myślę, że nie lepszy niż ja albo ktokolwiek choćby z tego forum. Dlaczego więc chcesz mi narzucać jakieś łopieńskie wesołe miasteczko dla "turystów kwalifikowanych"? A jakiś bramkarz przy wejściu będzie dla oceny stopnia mojej "kwalifikacji"? Np jaka będzie obowiązywała wielkość plecaka, fryzura, czy np powłóczenie nogami, wzdychanie "ach jak dziko drzewiej bywało, nie to co teraz"?

  5. #5
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2012
    Postów
    746

    Domyślnie Odp: Przyszłość Łopienki

    Nie wdając się w szczegóły dyskusji myślę, że Łopienka jest wjątkowym miejscem bez dodatkowych "inwestycji" a Asia też jest wyjątkowa i ma rację.

  6. #6
    Bieszczadnik Awatar Wojtek z Zielonki
    Na forum od
    11.2012
    Rodem z
    Zielonka
    Postów
    259

    Domyślnie Odp: Przyszłość Łopienki

    Cytat Zamieszczone przez partyzant Zobacz posta
    Nie wdając się w szczegóły dyskusji myślę, że Łopienka jest wjątkowym miejscem bez dodatkowych "inwestycji" a Asia też jest wyjątkowa i ma rację.
    Zgadzam się z Wami. Może w maju, przed cerkwią w Łopieńce, nie natknę się na kasę fiskalną, tak jak kiedyś przed samym szczytem na Sokolicy. Uciekłem z Pienin w Bieszczady, tu czuję się dobrze, ludzie są serdeczni (nie tylko na szlaku i na forum), i ten klimat. Tego nie ma gdzie indziej. A że mało komercji- to chyba dobrze.

  7. #7
    Botak Roku 2016 Awatar asia999
    Na forum od
    11.2008
    Rodem z
    jakieś 73 cm od Tarnicy ... w skali 1:1.000.000
    Postów
    1,664

    Domyślnie Odp: Przyszłość Łopienki

    Cytat Zamieszczone przez partyzant Zobacz posta
    a Asia też jest wyjątkowa
    Łojć, aż wyjątkowa to raczej nie (aż się zarumieniłam, że tak tu w jednym rządku z Łopienką stanęłam )

    a wracając do tematu to ciekawe czy ktoś z forumowiczów wybierze się na spotkanie i napisze tu potem parę słów o dyskusji a może i o jakichś ustaleniach.

  8. #8
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2012
    Postów
    746

    Domyślnie Odp: Przyszłość Łopienki

    Asia na burmistrza Łopienki ! Łopienki wolnej od saloonów i masunów !

  9. #9
    Bieszczadnik
    Na forum od
    12.2012
    Postów
    81

    Domyślnie Odp: Dyskusja o Łopience w Cisnej 13 kwietnia

    Cytat Zamieszczone przez asia999 Zobacz posta
    Dzisiaj przeczytałam dokładnie to co napisałeś. I - powiem Ci szczerze - będę trzymała mocno kciuki, żeby żaden z opisanych wyżej pomysłów NIGDY nie wypalił. Dla mnie, realizacja czegoś co opisałeś byłaby równoznaczna z totalnym zdewastowaniem łopieńskiej okolicy, z absolutną cepelią, kiczem i zrobieniem z Łopienki placu zabaw dla domorosłych "turystów kwalifikowanych". Dla mnie już bardziej autentyczne i spójne z Łopienką jest wizytowanie jej przez - jak to nazywasz "stonkę" tj szarych człowieczków - fakt, że czasami ubranych (w stroju kąpielowym kiedyś widziałam) i zachowujących się lekko niestosownie niż zaanektowanie jej przez "turystów kwalifikowanych" pobrzękujących dzwoneczkami pseudo-dzikości.
    Asiu, dobrze się przyznałaś, że jesteś zwolenniczką masowej turystyki, a przeciwniczką turystyki kwalifikowanej. Jest też naturalne, że tacy jak Ty uważają jakiekolwiek wartości i jakąkolwiek pracę nad sobą za przejaw niedojrzałości i dziecinady, bo dla nich liczą się tylko fizjologiczne przyjemności i kasa. Ale z tym uznaniem turystów kwalifikowanych za totalnie psujący okolicę przejaw kiczu i cepelii, a (sztucznie napędzanej przez komercyjną reklamę w stylu „Odwiedź Podkarpacie!”) „stonki” za coś autentycznego i spójnego z Łopienką to już przesadziłaś. Wiadomo, że po to właśnie sprowadza się tłumy „stonki”, żeby sprzedać maksymalnie dużo jakkolwiek rozumianego kiczu i zapewnić jak największy zarobek różnym „cepeliom”. Przez tyle lat istniała turystyka kwalifikowana w Łopience i jakoś żaden „kicz i cepelia” tam nie powstał. Bardziej spójne z Łopienką to będzie chyba tylko, gdy najazd „stonki” zmarginalizuje turystów kwalifikowanych w Łopience już do tego stopnia, że w dolinie powstanie już wreszcie ten hotel z pokojami z widokiem na… . Podobnie ta „pseudo-dzikość”. Turyści kwalifikowani zawsze byli będą „pobrzękiwać dzwoneczkami pseudo-dzikości”, jeśli rozumiemy przez pseudo-dzikość to, że się stara żyć na łonie natury, a nie jest się człowiekiem pierwotnym.
    Wytłumaczenie dla tego steku nonsensów znajduję tylko jedno – uważasz, że „turystyka kwalifikowana nierządem stoi”. Tzn. jesteś zwolenniczką anarchii na szlaku, która uważa, że za całe zło odpowiedzialne są „ograniczające wolność jednostki” instytucje, źródłem dobra jest owa „nieograniczona wolność”. Rezerwat, mający charakter instytucjonalny, na pewno zepsuje więc ruch turystyczny. Myślenie anarchiczne jest plagą nie tylko środowisk turystycznych, ale i w ogóle życia w Polsce, wszędzie tam, gdzie dominują ludzie wykształceni lub aspirujący do bycia takimi, co niestety dziś oznacza: bujający w obłokach. Otóż przed 1989 r. turyści kwalifikowani byli wyznawcami wolności – ale wolności społecznej, wolności społeczności wolnych włóczęgów. A to oznaczało jakąś wewnętrzną organizację i hierarchię tejże, oraz nagrody za zasługi i kary za nieodpowiednie zachowanie (taką karą był bojkot lub krzywe spojrzenie, co jednak wystarczyło). Niestety, po 1989 r. okazało się, że nikt z przywódców dawnej opozycji, na których liczono i w których głęboko wierzono, nie jest zainteresowany tą formą wolności, choć do tej pory uważano to za coś oczywistego. Wobec tego wielu ludzi, by nie uchodzić za zwolenników nieralnej utopii, przyjęło stręczoną im przez tamtych anarchiczną koncepcję całkowitej wolności jednostki (jako rzekomo realniejszą, bo zyskującą akceptację wielu przywódców). Przy okazji, wymieniono też często parę innych poglądów na nowsze, modniejsze – np. traperskie zainteresowanie przyrodą i miłość do niej na wegetariańskie roztkliwianie się nad zwierzątkami.
    Wbrew pozorom, anarchiczne myślenie jest idealne dla każdej władzy, bo jego wyznawcy unikają instytucji jak ognia, nie chcąc się skalać. Oznacza to zostawianie tych instytucji w całości w rękach tych mniej szlachetnych, którzy się skalania nie boją. Z drugiej strony, zwolennicy anarchii nie mają nic przeciw niszczeniu tych „złych” instytucji przez ich władze. Zarazem zaś rozgrzeszają te władze ze wszelkich nadużyć w ogóle, bo to przecież nie oni są winni – to instytucje ich zepsuły. Np.: „To nie ten czy inny polityk jest zły i osobiście odpowiedzialny za zło, to polityka czyli państwo, on musi taki być, jeśli chce być politykiem”.
    Na gruncie turystycznym anarchia spowodowała niemożność zrzeszenia się turystów kwalifikowanych do jakichkolwiek celów. Gdy tylko zbierze się większa ilość ludzi, pojawia się konieczność nadania temu ram instytucjonalnych – a wtedy zaczyna się protest anarchistów przeciw „psuciu turystyki”, który rozwala tym samym całą robotę. To właśnie ta postawa wydała np. PTTK w ręce postkomuszej biurokracji, która dysponuje majątkiem organizacji jak swoim. A ogółu turystów nic to nie obchodzi, bo nie chce on się brudzić udziałem w instytucji, a może nawet się z tego niszczenia „złej” instytucji w głębi serca cieszy. Poza tym, anarchia oznaczała rozkład dawnej wspólnoty turystycznej, co oznaczało zanik czy znaczne osłabienie presji, żeby pewnych rzeczy na szlaku nie robić. A ponieważ „wolna jednostka” okazała się wcale nie być taka dobra sama z siebie, poziom moralny i umysłowy na szlaku się obniżył. Turystyka kwalifikowana zredukowała się więc często do poszukiwania miejsca pod przyszły domek letniskowy. Zaś ci, co takie domki stawiają, dalej uważają się za turystów kwalifikowanych, choć są już tylko miłośnikami dłuższych spacerów. Ale nikt tego nie zweryfikuje, bo nie ma już społeczności, która to robiła.
    Turystów-anarchistów można dziś spotkać nawet wśród harcerzy - nie chciałbym być na jednym obozie z takimi...
    Indywidualizm i anarchia nie są żadną istotą turystyki kwalifikowanej, tylko czymś, co ją niszczy. Gdy ich nie było, turystyka kwalifikowana się rozwijała. Gdy się pojawiły, zaczęła się „zwijać”.

    „Szarych człowieczków”, o których piszesz, wyróżnia brak znajomości przyrody i kultury, umożliwiającej nieszkodliwe dla przyrody zachowanie się. A także niechęć do zdobywania tej wiedzy, spowodowana niechęcią do narzucania sobie jakichkolwiek obowiązków poza pracą zarobkową. Ta „lekka niestosowność” przynosi więc przyrodzie wymierne szkody. Dodatkowo podatnik musi płacić za ich niefrasobliwość na szlaku, finansując akcje ratowania takich ludzi. Przypominam też, że takie „szare człowieczki” mają przeważnie dużo więcej pieniędzy od nas. Czyli nie jest to jakiś biedny plebs, upośledzony przez niecną elitę turystów kwalifikowanych.

    Przypominam też, że wszyscy turyści kwalifikowani są „domorośli”, bo nie ma żadnych oficjalnych kursów na turystę kwalifikowanego – ludzie uczą się tego w gronie rodziny i znajomych, a w dużym stopniu sami.

    O tym obiekcie typu grodu czy fortu to pisałem jako kontrargumencie wobec lobby wielkich inwestycji, które ma ogromne wpływy w samorządach, nie jako o czymś, co musi powstać. O kontrargumencie, który może odwlec w dolinie dużo poważniejsze „inwestycje”, zanim władze gminne wytrzeźwieją wreszcie. Chodzi o niestereotypową odpowiedź, która może wprowadzić zamieszanie w szeregach zwolenników „cywilizowania” Łopienki. Administracje gminne wierzą, że pakowanie w jakiś teren pieniędzy, obojętnie w jaki sposób, automatycznie wywołuje wzrost dobrobytu i pełnię szczęścia mieszkańców. Poza tym ten fort byłby lokalizowany, jak wynika z tekstu, na samej granicy rezerwatu, blisko szosy, a broń Boże nie w szerokiej dolinie koło cerkwi, gdzie jest już baza turystyczna z dachem nad głową i niech tak zostanie. Zresztą i teraz w dolinie znajdują się jakieś baraki; myślę, że dobrze byłoby zaproponować taką właśnie lokalizację fortu, jeśli nie jest to zbyt daleko od szosy. Można by zresztą zaproponować obiekt przenośny (składany). Byłaby to też i zaleta edukacyjna, bo składanie i rozkładanie byłoby dodatkowym ćwiczeniem.

    Nie wiem czy ktokolwiek z dawnych mieszkańców Łopienki podejrzewał, że za kilkadziesiąt lat cerkiew stanie się ośrodkiem duchowym rezerwatu dla "turystów kwalifikowanych-rekonstruktorów, zwłaszcza zaś związanych z Dzikim Zachodem - indianistów, kowbojów czy traperów". Równie dobrze można stwierdzić, że np w Teksasie dawny saloon to idealne miejsce dla odpustu łopieńskiego. [IMG]file:///C:\DOCUME~1\Arturo\USTAWI~1\Temp\msohtmlclip1\01\c lip_image001.gif[/IMG]
    Aha, czyli przekreślasz tradycję bieszczadzkiego Dzikiego Zachodu w imię łemkowskości i bojkowskości? To może zaproponujesz jeszcze odbudowę tamtejszych wsi i sprowadzenie z powrotem potomków ich mieszkańców? Może byś jeszcze obniżyła lesistość do poziomu przedwojennego oraz skasowała BPN i rezerwaty, a ludzi przeniosła do kurnych chat? Świat się zmienia, a skreślając Dziki Zachód w Bieszczadach, skreślasz też np. legendę Jędrka Połoniny i wielu innych ludzi, którzy pasjonowali się tymi klimatami, w szczególności artystów. A może historię turystów kwalifikowanych w powojennych górach też byś skreśliła, bo Bieszczady nie stałyby się nigdy rajem dla nich, gdyby nie wysiedlenie pierwotnych mieszkańców? Poza tym, cerkiew została odbudowana prze turystów kwalifikowanych, a nie tylko zbudowana przez Bojków. A to zmienia zupełnie postać rzeczy, nieprawdaż?

    A jaki masz mandat do walczenia o Łopienkę jako o "swoją"? Myślę, że nie lepszy niż ja albo ktokolwiek choćby z tego forum. Dlaczego więc chcesz mi narzucać jakieś łopieńskie wesołe miasteczko dla "turystów kwalifikowanych"? A jakiś bramkarz przy wejściu będzie dla oceny stopnia mojej "kwalifikacji"? Np jaka będzie obowiązywała wielkość plecaka, fryzura, czy np powłóczenie nogami, wzdychanie "ach jak dziko drzewiej bywało, nie to co teraz"?
    Każdy ma prawo walczyć, o co chce i jak chce – byle nie przekraczał pewnych granic. Byli tacy, co walczyli o powstanie parków narodowych – oni też nie mieli wg Ciebie mandatu? Uważam też, że po mojej stronie jest siła argumentów i logiki, a to wystarczy. Łopienka miała być też jednym z centrów bieszczadzkiego rezerwatu turystycznego już w czasach, gdy jego koncepcja powstawała. Jest ona też i powinna zostać miejscem, gdzie gospodarzami są turyści kwalifikowani. Wszystkie strony poza turystami kwalifikowanymi uważają, że do Łopienki należy wprowadzić więcej ludzi. Lepiej więc, żeby jeśli już, byli to ludzie znający się na przyrodzie, niż całkiem przypadkowi – jak chcieliby wszyscy inni, często pragnący w dodatku daleko idącej ingerencji w otoczenie (proponowane przez nich obiekty powstałyby w pewnością w najbardziej widokowej części doliny). Myślę też, że liczba turystów ostatecznie by wcale nie wzrosła, gdyby zakazać „stonce” wjeżdżania samochodami pod samą cerkiew, jak ona lubi.
    Twoja propozycja, żeby wprowadzać jakieś kryteria oceny, jakim się jest turystą, jest nonsensowna, ponieważ wiadomo nie od dziś, że najlepsza metoda na drobnomieszczan zwanych „stonką” to brak wygód.
    Cytat Zamieszczone przez partyzant Zobacz posta
    Asia też jest wyjątkowa i ma rację.
    Nikt nie kwestionuje wyjątkowości Asi, ale racja to zupełnie co innego.

    Uff! Ale się rozpisałem!
    Ostatnio edytowane przez arturos25 ; 12-04-2013 o 10:26

  10. #10
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    3,839

    Domyślnie Odp: Dyskusja o Łopience w Cisnej 13 kwietnia

    Cytat Zamieszczone przez arturos25 Zobacz posta
    tacy jak Ty uważają jakiekolwiek wartości i jakąkolwiek pracę nad sobą za przejaw niedojrzałości i dziecinady, bo dla nich liczą się tylko fizjologiczne przyjemności i kasa
    Za ataki personalne dostajesz ostrzeżenie i punkty karne.
    Czterech panów B.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Do Łopienki przez Hyrczę – opowiadanie w 5 odcinkach.
    Przez Wojtek Pysz w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post / autor: 07-10-2015, 20:23
  2. Już przyszła
    Przez mniszek w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 15-12-2009, 14:40
  3. UA/PL - przyszłość
    Przez don Enrico w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 127
    Ostatni post / autor: 08-08-2009, 09:34
  4. Zasady przyszłego głosowania - wyboru miejsca VIII KIMB
    Przez Stały Bywalec w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 33
    Ostatni post / autor: 22-12-2008, 19:44

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •