Asia999,
ale Hryhorij był o dwa lata starszy tylko :D . Będę tego dociekał w wolnych chwilach, czyli nie wiem kiedy, ale oni obaj, Andrij i Hryhorij byli zapewne synami Bazylego.
Asia999,
ale Hryhorij był o dwa lata starszy tylko :D . Będę tego dociekał w wolnych chwilach, czyli nie wiem kiedy, ale oni obaj, Andrij i Hryhorij byli zapewne synami Bazylego.
Pewnie najwięcej informacji można znaleźć bezpośrednio w źródłach pisanych. Życzę więc, żeby czasu starczyło i na kamienie i na kartki :))
A wracając jeszcze na chwilkę do moich śmiałych teoriito kontynuując wątek małżeństwa Ławrowskich z Łopienki z pewną dozą tejże śmiałości
podsunę jeszcze pod ewentualne dociekania istnienie dzieci owych Państwa Ł. Szukając w necie trafiłam (wśród Ławrowskich) na Wawrzyńca Ławrowskiego. Prawdopodobnie może to być syn Andrzeja i Antoniny. Ławrowscy byli właścicielami Łopienki od 1846 do 1876 (na spółkę z Męcińskimi a potem Miejskimi). Jako właściciela Tarnawy od 1878 wymienia się W. Ławrowskiego - możliwe, że to Wawrzyniec właśnie. Może sprzedał swoje "udziały" w Łopience i przeniósł się do Tarnawy.
A odnośnie Andrzeja i Grzegorza to też się nad tym Andrzejem jako synem zastanowiłam chwilkę, ale mi wyszło 16 lat (skąd 2?) różnicy (1770 Grzegorz i 1786 Andrzej).
Trochę śladów w sieci jest, cześć stron jest dostępnych tylko po zalogowaniu więc pewnie jeśli ktoś uparłby się to można znaleźć dużo informacji.
Aaaaa, wśród informacji jest i taka ciekawostka - aukcja portretu Bazylego Ławrowskiego:
http://www.artinfo.pl/?pid=catalogs&...2=316843&lng=1
Łopienka – rozliczenie zbiórki publicznej
1 LUTEGO 2014 | OGÓLNE | NA TEMAT: ŁOPIENKA
Towarzystwo Karpackie od wielu już lat prowadzi za zgodą Urzędu Gminy Cisna zbiórkę publiczną przeznaczoną na odbudowę i rekonstrukcję zespołu cerkiewnego w Łopience. Za zebrane w 2013 r. środki kontynuowano prace przy naprawie kamiennej posadzki, przeprowadzono konserwację starej, cudem uratowanej ambony z Łopienki, którą odnowioną można było oglądać już podczas październikowego odpustu. Został także oczyszczony i zaimpregnowany dach na kapliczce przy cerkwi, uzupełniono ubytki tynków oraz wykonano odrzwia przy wejściu głównym do cerkwi. Równocześnie podjęte zostały prace w celu wytyczenia dydaktycznej ścieżki historycznej w obrębie wsi Łopienka. Wszystkim darczyńcom z całego serca dziękujemy,
a tu zamieszczamy rozliczenie zebranych funduszy.
http://karpaccy.pl/?option=com_conte...d=25&Itemid=62
Kolędowaliśmy w Łopience
7 LUTEGO 2014
W przeddzień święta Matki Boskiej Gromnicznej, witaliśmy w łopieńskiej cerkwi kolędników chętnych zagrać i zaśpiewać małemu Jezusowi. To już drugie kolędowanie tej zimy, bo pierwsze narodziło się spontanicznie podczas montowania szopki w niedzielę Św.Rodziny i było zdominowane przez polskie kolędy. Mieliśmy nadzieję, że na tym drugim zabrzmią także kolędy ukraińskie. I rzeczywiście tak się stało. Niezawodny ksiądz Bogdan Kiszko rozpoczął kolędowanie od odśpiewania fragmentu Akatystu, a potem już popłynęła jedna kolęda polska, druga ukraińska i tak na zmianę. Pomimo, że w cerkwi temperatura była poniżej zera, to rozgrzewały nas kolędy i radość śpiewania. Na kolędników czekała też gorąca herbata i ciasteczka. Dziękujemy wszystkim kolędnikom i zapraszamy ponownie za rok.
http://karpaccy.pl/?option=com_conte...d=25&Itemid=62
Rzeszowskie wiadomości regionalne podają, że Nadleśnictwo Baligród zbudowało na szczycie Korbani sześciometrową, drewnianą wieże widokową(ach te ą,ę).W ramach programu poprawy infrastruktury turystycznej utworzono też Ogród Edukacji Leśnej.
Mam więc powód żeby gdzieś około 11-12.X zobaczyć to dzieło na własne oczy bo koszt przedsięwzięcia 1mln 300 tys złotych robi wrażenie. Mam jeden dylemat: z której strony wyruszyć, dotąd zawsze szedłem od cerkwi w Łopience.
Spróbuj tak: zostawiasz auto na parkingu na Pohulance, podchodzisz asfaltem do Kapliczki Szczęśliwych Powrotów, potem ścieżką w górę, potem drogą zrywkową, kawałek chaszczami, i wychodzisz prosto na ścieżkę z Bukowca. A z Korbani schodzisz "szlakiem pielgrzymkowym" na Hyrczę, potem do Łopienki i wąwozem wracasz na parking. Wychodzi sympatyczna, 3-4-godzinna pętelka. Oczywiście mapa i kompas się przydają w tych chaszczach![]()
korbania.jpg
fot. M.Scelina
"Wędrujemy zarośniętą dzikim zielskiem drogą..." W.P.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)