Zgadzam się z Wami. Może w maju, przed cerkwią w Łopieńce, nie natknę się na kasę fiskalną, tak jak kiedyś przed samym szczytem na Sokolicy. Uciekłem z Pienin w Bieszczady, tu czuję się dobrze, ludzie są serdeczni (nie tylko na szlaku i na forum), i ten klimat. Tego nie ma gdzie indziej. A że mało komercji- to chyba dobrze.




Odpowiedz z cytatem
Zakładki