Nie jest to jakiś kosztowny projekt. Chyba jeden z mniej pieniądzożernych, które były złożone i które zostały zaakceptowane. Szymonie, nic mnie nie ubodło tylko chciałem odpowiedzieć w stylu Twojego wcześniejszego wpisu. Szymonie małym stowarzyszeniom jest trudno to normalne. W wielu przypadkach trzeba mieć spory wkład własny, żeby starać się o środki. Na pocieszenie mogę dodać, że są stowarzyszenia przyrodnicze, które często korzystają z takich środków. Z pewnością są one większe niż Magurycz. Czasem w projektach można zatrudnić osobę, która by się zajmowała tym lub tamtym. Biurokracja jest sakramencka...



Odpowiedz z cytatem