Witam,
Na wstępie przepraszam za swą emocjonalną wypowiedź i argumentację ad personam:) Ale bardzo mnie poruszyły informacje - może zbyt ogólnikowe, ale pozwalające wyrobić sobie zdanie o niektórych elementach projektu. Po pierwsze - jak już wspomniałem - jestem raczej wrogiem stawiania wież widokowych. Naprawdę takie działanie generuje zwiększony ruch turystyczny. Przykładem bliższym Bieszczadom jest choćby wieża na Radziejowej. W sezonie ciągną z Rytra całe konwoje na jej szczyt i niestety wraz z tłumem pojawiają się brud, harmider, wrzeszczące dzieci (nie mam nic przeciwko dzieciom, ba nawet je bardzo lubię, ale swojego nauczyłem szanować ciszę w górach, czego wielu innych nie zamierza ze swymi dziećmi czynić). Pod wpływem takich 'atrakcji' zmienia się znacząco wartość miejsca. Już poprowadzenie szlaku może silnie zmienić charakter miejsc - przykładem jest Dwernik Kamień czy też Sine Wiry. I nie mam zamiaru w tym miejscu pisać o 'elitach' turystycznych nic więcej niż to, że każdy do tej elity mógł wejść, wybierając się nieznakowaną drogą w miejsce uznane za kultowe, super, piękne, magiczne, czy jak je zwał, bo chciał poznać tajemnicę miejsc. Gawiedź tym się nie kieruje. Nie chodzi tu o żadne elitarne prawa (bo takich nie ma) tylko o uszanowanie czegoś, co może przetrwać tylko w ciszy i przy małej obecności ludzi. W dodatku takich ludzi, którzy w ogóle szanują otoczenie. Takie miejsca są wartością samą w sobie, na którą w dodatku jest zapotrzebowanie na tzw rynku. Malowanie wszędzie, jak leci szlaków, znaczków, stawianie tablic, wież, budek z IT za każdym razem skutkuje zniszczeniem tych trudno uchwytnych dla gawiedzi walorów różnych miejsc. Jeśli chodzi o mój stosunek do gawiedzi w ogóle, to powiem tyle - nikt mi nie każe włazić na Tarnicę lub Śnieżkę i znosić cierpliwie tłumną obecność ludzi. Nic mi nie przeszkadzają takie miejsca, bo mam jeszcze wybór innych, spokojniejszych i pozwalających na zwyczajną chwilę odpoczynku. Niech gawiedź łazi swoimi drogami, ale niech decydenci nie odbierają takim jak ja tych nędznych resztek miejsc 'dla elity' budując wiaty, ławeczki i inne bzdety wszędzie, gdzie się da.
W ogóle niechaj twórcy tego 'turystycznego' koszmaru pamiętają o zasadzie rezerwatu i antyrezerwatu i koniecznej równowagi między tymi częściami terenu. To również ma znaczenie dla miejscowej przyrody.
Pzdr
Derty
PS: Jest dziwne, że w miejscu jakoby nie posiadającym walorów przyrodniczych urządza się ścieżkę przyrodniczą...


Odpowiedz z cytatem