Swego czasu opieprzyłem gościa, który wjechał autem pod samą cerkiew. Opieprzyłem, a nie sprawdziłem wcześniej czy w ogóle wolno. Jakoś mi nie przyszło do głowy, że to możliwe. Z jednej strony trochę było mi wstyd, z drugiej strony zadawałem sobie pytanie "po co?". Po co wjeżdżać autem do świątyni? Po co wjeżdżać autem tam, gdzie samo dojście jest częścią nabożeństwa?


Odpowiedz z cytatem