asia999, "dziekanowa" jest bez sensu jednak. Nawet przyjąwszy, że Antonina była żoną Andrija, nie sposób wyjaśnić co miałoby znaczyć "dziekanowa Tarnawy" (to inny dekanat), a i "dziekanowa Łopienki". Profesor UW, miałby - idąc za tym rozumowaniem - żonę zwaną "profesorową UW" i o ile sama "profesorowa" byłoby uzasadnione w dawnej polszczyźnie, o tyle "UW" już nie - mam nadzieję, że rozumiesz. Należy dodać, że Tarnawa leżała w innym dekanacie, a zatem jurysdykcja Andrija w żaden sposób tam nie sięgała... Ot śmiałe i miłe uchu rozwiązanie zagadki nie daje się obronić.


Odpowiedz z cytatem