Lubię ulicznych grajków. I tych grających koncertowo i tych brzdąkających. W Londynie są wyznaczone miejsca do grania i trzeba mieć zgodę wydawaną dla naprawdę muzykantów. Ale na jednym z głównych dworców ustawiono pianino, gdzie grać może każdy chętny i .... ostatnio miałem okazję być kilkakrotnie i za każdym razem ktoś z przechodniów, podróżnych grał. W innych miastach Europy też grają: amatorzy, zawodowcy promujący i sprzedający na miejscu swoje płyty, dlaczego nie w Bieszczadach?



Odpowiedz z cytatem