Partyzant,
dla jednego historia to wyłącznie pamięć o konfliktach, zbrodniach i mordach. Dla innych, w tym mnie, pamięć o możliwości zgodnego (w miarę) współistnienia. Ławrowscy? Ot wielki greckokatolicki, księżowski, szacowny ród, a tablica po polsku, bo... tak wypadało, to stawiało wyżej - a tablica jest dowodem latynizacji - cóż, wpływy wzajemne. Inni Ławrowscy nie byli aż tak podatni. Nie mi to oceniać. Fredrowie? A matka Andrija Szeptyćkoho?... Zofia z Fredrów Szeptycka. To nie był jedyny jej syn, jeśli wiesz, o którym myślę. Proporcje? To kultura bojkowska zmieciona została z powierzchni ziemi. Tym samym jakaś część kultury Galicji. Od wielu lat - zapewne w jakimś stopniu dla zachowania proporcji - działamy też na Ukrainie i... cmentarz parafialny w Hucie Pieniackiej wyremontował nie kto inny, a Magurycz. Tyle, że nie możemy tyle energii poświęcić na działania za granicą, bo warto najpierw o swoje podwórko zadbać, a na tym podwórku choćby cmentarz niemiecki w Makowej (gm. Fredropol), który też remontowaliśmy, podobnie jak część macew na kirkucie w Rybotyczach... i tak mógłbym mnożyć.
Zapraszam do pracy z nami. To cenniejsze od komentarzy. Słowa pracy nie zastąpią.
Ps.: piły swojej użyłeś? Zacne. Pomijając ilość czasu spędzoną na cmentarzach różnych napiszę tak: w ciągu ostatnich 27 lat zużyłem na cmentarzach dwie swoje, osobiste, profesjonalne piły spalinowe... Właśnie trza kupić kolejną, może dołożysz się? Na sensowny sprzęt trza jakieś 2500 PLN.