Rzeczywiście mało oblegane. Podczas całej wycieczki styczność z ludźmi miałem tylko na stokówce.
Relacji mi zawsze mało, czekam na takowe, z nich mogę czerpać inspirację do swoich wędrówek.
Jednak pewna rzecz mnie podczas wedrówki uderzyła - w moim ulubionym BN często podczas wędrówek natknąć się można na krzyże/kapliczki przydrożne, tu podczas całej wędrówki oprócz cmentarzy nie odnalazłem nic (kapliczki w Studennym nie liczę, bo to w sumie była większa architektura). Widać różnice kulturowe...