Przechodzę przez aleję w kierunku rozlewiska. Nie ma sensu forsować go na wprost (choć czytałem że i tacy byli), z forum wiem, że zalecane jest obejście od południa, oprócz tej wskazówki przeglądnąłem geoportal, ze zdjęć wynikało, że da się przejść też i od północy. Zresztą na mapie w GPS-ie mam zaznaczony tam nawet mostek więc co tu trudnegoWychodzę na ruiny stajni by rozglądnąć się za owym mostkiem lecz jakoś żadnej kładki, żadnych poręczy nie widać. W stronę Sanu 2 rozlewiska, poniżej nich wygląda, że dało by się przejść, jednak za wskazówkami z forum zaczynam obejście od południa. Po drodze natykam się na ruiny piwnicy i płoszę latającego koziołka - całe szczęście że pies był zupełnie gdzie indziej, choć i tak za krótkie nogi ma. Zamiast koziołka wolałbym widzieć te żubry, ale - sądząc po odgłosach pił motorowych dochodzących z kierunku stokówki - na spotkanie żubrów tutaj nie ma szans. Wracając w kierunku alei widzę żeremia, a po chwili jestem przy ruinach dworu - tak mi się przynajmniej wydaje. Nie widzę jednak takich schodów, jakie zapamiętałem ze zdjęć w internecie podpisanych że to są schody do dworu
. Dalej przy alei w kierunku Krywego widzę coś, co określam jako ruiny kasarni ale wpierw idę na cerkwisko i do dzwonnicy. Oceniam po widocznym zarysie fundamentów wielkość cerkwi, kręcę się koło dzwonnicy i w końcu natykam się na kryptę grobową. Znów klnę że nie wziąłem szerokiego kąta ale niestety była minimalizacja ciężaru a i żonglować obiektywami nie uśmiecha mi się. Z cerkwiska udaję się jeszcze w poszukiwaniu rzekomego mostku i okazuje się że jest to bobrza tama, po której da się przejść na drugą stronę. Nie testuję tego bo jakoś mi nie po kierunku, zawracam i kieruję się do strażnicy, po drodze zastanawiając się jeszcze nad dziwnym ulokowaniem cerkwiska na mapie Compass-u...


Wychodzę na ruiny stajni by rozglądnąć się za owym mostkiem lecz jakoś żadnej kładki, żadnych poręczy nie widać. W stronę Sanu 2 rozlewiska, poniżej nich wygląda, że dało by się przejść, jednak za wskazówkami z forum zaczynam obejście od południa. Po drodze natykam się na ruiny piwnicy i płoszę latającego koziołka - całe szczęście że pies był zupełnie gdzie indziej, choć i tak za krótkie nogi ma. Zamiast koziołka wolałbym widzieć te żubry, ale - sądząc po odgłosach pił motorowych dochodzących z kierunku stokówki - na spotkanie żubrów tutaj nie ma szans. Wracając w kierunku alei widzę żeremia, a po chwili jestem przy ruinach dworu - tak mi się przynajmniej wydaje. Nie widzę jednak takich schodów, jakie zapamiętałem ze zdjęć w internecie podpisanych że to są schody do dworu
Odpowiedz z cytatem
