Był rok 1918.
W Dobromilu, w pierwszych dniach listopada na dworcu kolei węgiersko-galicyjskiej zaroiło się od żołnierzy którzy porzucali służbę u Najjaśnieszego Pana Cesarza
Ogólny chaos ogarniał coraz szersze kręgi. Cesarstwo praktycznie przestawało istnieć.
Dokładnie tak jak dziś , czyli 2 listopada pewien Ukrainiec nazwiskiem Pawlak (pochodzący ze Stryja) przejął władzę od dotychczasowego starosty Bielińskiego.
Rusinów służących w policji przemianowano na żadarmerię ukraińską.
Nie spodobało się to miejscowym polskim elitom, które zorganizowały zebranie i powołano wspólny komitet polsko-ukraiński. Nim zaczął on działać już 4 listopada doszło do rozruchów.
Na czele Ukraińców stanął pochodzący z Huczka student prawa nazwiskiem Capiak. Walki trwały aż do grudnia 1918 kiedy to w te rejony od Przemyśla przybyło wojsko pod dowództwem gen. Zielińskiego
Nastąpiła stabilizacja określona linią kolejową od Niżankowiec aż po Sanok.
Tak , tworzyła się geneza konfliktu polsko-ukraińskiego.
Z ogólnego bałaganu zostawionego przez działania wojenne, poszczególne terytoria wchodzące do cesarstwa uzyskiwały własną tożsamość.
Nie zawsze jednoznaczną.