Cytat Zamieszczone przez Marcin Zobacz posta


Trzeba raczej przestać określać rzeczywistość mądrymi - hermetycznymi słowami... Sparafrazujmy klasyka: wszystko jest egzystencjalizmem, a najmniej egzystencjalizmem jest nazywanie egzystencji egzystencją.
Poza tym tało które może być poznane nie jest tało
Przykro mi - fakty są takie, że to właśnie możliwość egzystencjalistycznego stylu życia zwabiała w Bieszczady ludzi wykształconych. W Wikipedii znalazłem coś takiego na temat egzystencjalizmu:

Istnieją przynajmniej cztery motywy egzystencjalizmu:
  • Motyw humanizmu – człowiek jako motyw istnienia;
  • Motyw infinityzmu – człowiek skończony styka się w życiu z nieskończonością;
  • Motyw tragizmu – istnienie człowieka jest wypełnione grozą i troską;
  • Motyw pesymizmu – człowieka otacza nicość;

Wszystko to można odnaleźć w życiorysach zakapiorów. "Nieskończoność" w zasadzie oznaczała nieskończone piękno przeżyć estetycznych wśród bieszczadzkiej przyrody, tragizmu chyba nawet nie trzeba tłumaczyć (znamienne zresztą, że raczej przyciągał on ludzi, niż odstraszał). A jeśli chodzi o pesymizm, to największy z bieszczadzkich zakapiorów - Jędrek Połonina - był też najbardziej zawieszony w próżni. Co było przyczyną jego tragedii. Nie uznając popularności egzystencjalizmu wśród polskiej inteligencji okresu PRL-u, nigdy nie zrozumiemy fascynacji takimi postaciami, jak Jędrek Połonina właśnie.



Humanizm dla egzystencjalisty jest ściśle związany z jednostką i jej ciągłym projektowaniem samej siebie, swojej esencji. Nie ma tu z góry określonej ludzkiej natury.
To "ciągłe projektowanie samego siebie" opisywał przecież Potocki w rozdziale o Majstrze Biedzie, gdy omawiał Wojtka Bellona. Nazwał on je "bieszczadzką chorobą nieustannego doświadczania dobrego i złego". Bieszczadzką - czyli rozpowszechnioną w Bieszczadach.