Drogi Arturo, całkiem niepotrzebna ta Twoja ANALiza
Wkleiłem się ostatnio w "Czkawkę" niejakiego Janickiego... i zaczynam to wszystko ogarniać, choć mu się odbija nie Bieszczadami a Lwowem, tak tip, albo top więcej o źródle onych zapatrzeń do środka przez błony przezroczyste jak pamięć tylko pozwala. To tak po za rozmową "spod ogona". Egzystencjonalizm wchodzi mi bokiem zazwyczaj od strony przełęczy i książek.


Odpowiedz z cytatem