Pokaż wyniki od 1 do 10 z 19

Wątek: Morze, szuter i poradzieckie bazy- czyli majówka na Łotwie

Mieszany widok

  1. #1
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Morze, szuter i poradzieckie bazy- czyli majówka na Łotwie

    Dzis wjezdzamy w inna Łotwe. Jakas taka bardziej zaludniona, zatłoczona i zaasfaltowana. Do Rygi wjezdzamy nieszczesliwie w godzinach szczytu wiec zaraz grzęzniemy w korku. Wokól sznury samochodów, po drodze hipermarkety i jakies podniebne plątaniny krzyzujacych sie rozjazdów. Ratunku! Ja chce do lasu!

    Chlopaki uzywaja w swoich autach GPSow wiec wpisuja w nie namiary na starówke aby jakos przebrnac przez to miasto i zachowac wlasciwy kierunek. Moj prywatny, wbudowany GPS ma funkcje "omijaj duze miasta" a jak juz przypadkiem sie w jakims znajde to powtarza "jak tylko to mozliwe- zawróc". Ale byla chec w czesci ekipy aby odwiedzic ryska starowke i pokupowac pamiatki- zatem tam jedziemy.







    W centrum Rygi wszystkie parkingi platne. To jeszcze byloby do łykniecia- ale nie sa one platne normalnie tzn siedzi cieć i mu sie daje kase. Nawet nie są to parkomaty. Pisze "parking płatny smsem". Koniec. Zadnej dodatkowej informacji, zadnego numeru gdzie wysylac te smsy. Nic.
    Zostawiamy wiec auta, chyłkiem sie oddalamy i snujemy uliczkami starowki.








    Pojawiaja sie problemy ktore na prowincji nie istanialy np. poszukiwanie kibelka. Nie daja nam spokoju te auta zostawione na płatnym parkingu, zwlaszcza jak po raz kolejny mija nas patrol strazy miejskiej zataczajacy kolejne kólka po uliczkach starowki. Pytam taksowkarza jak sie placi za parking, gdzie wyslac smsa. Taksowkarz tlumaczy ze trzeba pojechac na stacje benzynowa statoil, wziac tam jakies blankiety, ktorych jest kilka i zalezy w ktorej strefie miasta chcemy parkowac i tam jest opisane gdzie i jak sie wysyla smsy. I ze w scislym centrum zostawienie auta na godzine to koszt 30 zl. Przestrzega nas tez aby nie probowac parkowac "na gape" bo mandaty sa tu wysokie.
    No to spadamy stad i to jak najszybciej! W biegu kupujemy jeszcze pamiatki, koszulki, magnesiki, pocztowki dla rodziny i znajomych. Chcac sie wydostac z centrum wjezdzamy chyba jeszcze w jakas uliczke pod prąd albo w jakas strefe zamknieta bo kilku miejscowych wskakuje nam pod maske machajac rekami ze "tam sie nie jedzie bo nas zaraz zgarnie straz miejska". Wycofujemy sie wiec ale Ziuta i Wojtek pojechali dalej a za nimi policja na właczonym kogucie. (ale ostatecznie chyba ich puscili bo nic nie opowiadali).
    W koncu udaje nam sie pozbierac do kupy. Stojac w potwornych korkach opuszczamy miasto. Juz wiem czemu łotewska prowincja jest taka pusta- cala ludnosc kraju gromadzi sie w okolicy stolicy!!

    Las, pola!!! Hurra!!!





    Szukamy noclegu ale na trasie Ryga- Bauska jest to trudniejsze do osiagniecia niz w innych czesciach kraju.
    Znajdujemy wprawdzie stara baze rakietowa z swietnie zachowanymi mozaikami,








    Ale widac ze baza wciaz jest wykorzystywana. Zadbane hangary z nowymi drzwiami, doprowadzony prad, skladowska setek klatek dla drobiu albo dla hodowli jakis norek.

    Dalej podjedzamy do kempingu, ale chca tam 5 euro od osoby za nocleg we własnym namiocie. Oprocz tego gadaja do nas po angielsku a na wielkiej tablicy z gwiazdkami unii widnieje znak przekreslonej butelki.. Chyba nic tu po nas...

    W miasteczku Bauska chowa sie slonce wiec zatrzymujemy sie na kolejnym, juz troche sympatyczniejszym kempingu. Wszyscy sa dosyc zmeczeni wiec szybko kładziemy sie spac

    Rano zaczyna sie juz smutny czas powrotu. Łotwe opuszczamy przez miłe malutkie przejscie koło wsi Adzuni.



    Na pylistej drodze gdzies w polach stoja przykurzone tablice ze wjezdzamy na Litwe.



    Ziuta , Grzes i Slash zostaja na Litwie jeszcze jeden nocleg. Mieszkancy bardziej poludniowej Polski niestety musza juz cisnąc w strone domu. Granice polsko-litewska przekraczamy kolo 19. W Oławie jestesmy o 7 rano.

    Buuuu! jak to zlecialo... Tak łatwo czlowiek przywyka do spania w namiocie, do dachu z gwiazd, do chrzestu pyłu w zębach, do wciaz zmieniajacych sie krajobrazow przed oczami i codziennych wieczornych imprez z przyjaciolmi! A tu trzeba wracac do domu :(
    Udalo sie nam zobaczyc tylko niewielki kawalek poludniowo- zachodniej Łotwy, choc planow bylo na jeszcze conajmniej dwa tygodnie. Zapewne tam jeszcze wrocimy- ku podziemnym jeziorom, zamkom, przepastnym lasom i dzikim wybrzezom pod estonska granica!
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  2. #2
    Administrator
    Awatar Hero
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Mińsk Maz. Wołosate
    Postów
    931

    Domyślnie Odp: Morze, szuter i poradzieckie bazy- czyli majówka na Łotwie

    Buba, jak Ty fajnie to wszystko opisałaś :)
    Aż poczułem się jakbym znowu tam był. Od siebie mogę dodać, że:

    Ad.1 W Bakałarzewie leżą jeszcze miejscami płaty śniegu. W kantorze w Suwałkach kupujemy lity i łaty po kursach
    lepszych niż bankowe. Na pierwszym noclegu wyszedłem nad ranem (było już dość jasno) z namiotu za potrzebą, też
    widziałem kogoś kręcącego się po naszym obozie, ale jako osoba zdejmująca na noc kontakty i zamroczona jeszcze snem
    i kolacją nie nawiązałem kontaktu myśląc że to ktoś z naszych.

    Ad.2 Jak wyczytałem na necie w tego typu bazach stacjonowały wyrzutnie międzykontynentalnych rakiet SS-16, stały one
    sobie w hangarach, w razie alarmu wyjeżdżały na placyk przed hangarem, były uzbrajane i tankowane w czasie 2 - 3
    godzin i mogły tak czekać najwyżej kilka dni, ze względu na bardzo korozyjne właściwości paliwa.
    Znaleziona skrzynka poza tym, że była duża, była już trochę połamana, mokra, zapleśniała i spróchniała.

    Ad.3 Nowa skrzynka po granatach hukowych była sucha i cała, więc nadała się na pamiątkę. Po tej bazie kręcił się
    jakiś miejscowy o aparycji kloszarda, wynosił coś w dużym wypchanym plecaku, czy to złom, czy materiały budowlane z
    odzysku.
    Na bazarze w Lipawie można było kupić dużo rożnych rzeczy. Aparaty Łomo w niewiadomym stanie, starego Polaroida,
    zardzewiałe narzędzia, bak do Jawy, a nawet blaszane puszki po kukurydzy Bonduelle (tylko po co one komu?).

    Ad.4 W miejscu noclegu przy opuszczonym domu rozbiłem sobie namiot pod opuszczoną wiatą z zamiarem wystawienia go w
    całości na dwór czyli na wiatr i deszcz, a zrobiłem to tak sprytnie, że pierwotnie wejście w tropiku było z innej
    strony niż wejście do środka, no cóż, ciemno było. Natomiast gleba w miejscu ustawienia namiotu była na tyle nie
    solidna, że w nocy musiałem kilka razy wstawać aby ratować namiot przed odlotem, bilans: -4 śledzie, które wiatr
    wysłał w nieznanym kierunku.
    Na opuszczonym lotnisku w jednym z hangarów miejscowi urządzili sobie tartak, z takim trakiem na przyczepie, to
    jeden z nich przyjechał z nami pogadać.

    Ad.5 Woda w sadzawce obok domku z sauną wcale nie była zimna, a przynajmniej się tego nie czuło. Te wszystkie
    zabiegi, brak wiatru, poziome spanie i ciepło sprawiły, że tej nocy wyspałem się najbardziej z całego wyjazdu, nawet
    upał w domku mi nie przeszkadzał.

    Ad.6 Łotysze w 1995 roku, z okazji 5 rocznicy uzyskania niepodległości wysadzili z hukiem w powietrze ten wielki
    budynek, ku niezadowoleniu Moskwy.
    Pierwszym budynkiem jaki napotkaliśmy była przychodnia, lub szpital, walały się tam resztki sprzętów, leków i jakaś
    dokumentacja, po całym terenie tu i tam stały metalowe przewoźne banie, z piecami i wyłożonymi kafelkami wielkimi
    wannami, widać sowieci też lubili wygrzać sobie gnaty.

    Ad.7 W pozostałościach mebli były nawet słoiki z jakimś wieloletnim jedzeniem, na ścianach wisiały kalendarze z 1996
    roku, w pokojach stały buty, a w kuchniach szafki. Ostatnie piętra budynków są już całkiem zalane i przegniłe,
    jeszcze kilka lat i zaczną się walić pod naporem śniegu i mrozu.

    Ad.8 Jako astronom amator muszę zaprotestować i sprostować, nie radar, a radioteleskop :) Poza tym wszystko się
    zgadza.

    Ad.9 Po kolekcji rogów oprowadził nas sympatyczny staruszek, już na samym początku zaznaczył, że słabo słyszy, żeby
    głośno mówić. Nie chciał pieniędzy za zwiedzanie twierdząc, że on nie wie ile, bo syn się tym zajmuje. Jako
    podziękowanie dostał ćwiartkę Luksusowej od Wojtka, na widok której aż miał błysk w oku, ucieszył się bardzo.

    Ad.10 Na wybrzeżu szkieletów rano Slash znalazł jeszcze jedną fokę, znacznie świeższą i to tuż obok naszego obozu.
    Tego ranka zbudził nas śpiew wodnego ptactwa, a śpiew wodnego ptactwa to kwakanie, gęganie, wycie i jęczenie. Jak
    wykazał rekonesans owego ptactwa nigdzie indziej nie było, tylko akurat tam, gdzie się rozbiliśmy. Jak na złość.

    Ad.11 Jak policyjny bus zajechał nam drogę Wojtek udał Greka, pogestykulował, powskazywał na nawigację, powiedział,
    że nie wie, że nie rozumie, policjant stracił cierpliwość i pokazał nam jak wyjechać, to i nie było co opowiadać :)
    Wracając już przez Polskę jeszcze fotoradar zrobił nam zdjęcie, bo się trochę zagadaliśmy, ale jeszcze pocztówka do Wojtka nie doszła.
    Ostatnio edytowane przez Hero ; 20-05-2013 o 01:41

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. majówka na Łotwie (kwiecien-maj 2013)
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 48
    Ostatni post / autor: 12-05-2013, 21:58
  2. Studnie, wino i skalne klasztory- czyli majówka w Mołdawii
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 28
    Ostatni post / autor: 14-06-2012, 12:12
  3. MRU - czyli majówka z bunkrami.
    Przez Hero w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 08-05-2012, 11:23
  4. Zimowe morze
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 16
    Ostatni post / autor: 12-01-2012, 07:31
  5. poradzieckie bazy w woj,. lubuskim i zachodniopomorskim
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 15-01-2009, 21:43

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •