Ostatnio edytowane przez krzychuprorok ; 23-05-2013 o 17:36
Świetna fotorelacja Wojtku!!!
Jak zwykle zresztą!Można czytać i oglądać godzinami!
8ojro za taką klitkę to całkiem sporo sobie liczą jednak.
I tradycyjne pytanie: czym konkretnie fociłeś, bo jest naprawdę nieźle jakościowo.
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Wojtku, chylę czoło!!!
Z Poważaniem.
Wojtek z...
Tym, co (prawie) zawsze, sprawdzonym w długotrwałym użytkowaniu Ixusem 870.
Był już bohaterem w wątku http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post137853
Jego bohaterstwo polegało na tym, że po próbie nurkowania
... nie uszkodził zapisanych zdjęć, a nawet dał się jeszcze naprawić:
![]()
Hahaha;-)))
bo ja dalej nie mam nic małego na rower;-)))dlatego pytam
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Teraz to chyba ciężko znaleźć coś tańszego na Słowacji.
Ile to już razy było, że zanim się zatrzymało, zeskoczyło z siodełka, otworzyło sakwę, wyciągnąłeo torbę z aparatem i... i było już za późno, żeby zrobić zdjęcie jakie się chciało. Mały aparat jest już u mnie na liście rzeczy potrzebnych.
Na zakończenie pierwszego dnia, będzie odpowiedź na postawione na początku pytanie: Dokąd najdalej da się w Bieszczadach dojechać? Legalnie i bez paszportu – do Novej Sedlicy. No to jadę. Po drodze piękna cerkiew w Topoli.
Potem Ulič i równie piękna cerkiew w wiosce Uličské Krivé, przy niewdzięcznym oświetleniu zachodzącego słońca.
W Novej Sedlicy pozwoliłem sobie na luksus noclegu w „pensionie” Kremenec. Jeśli luksusem można nazwać pobyt w pokoiku, który miał powierzchnie zbliżoną do powierzchni mojego namiotu. Nocleg kosztował 8 euro. Jak szaleć, to szaleć, wziąłem jeszcze za 60 centów herbatę.
W sumie pierwszego dnia przejechałem 127 km w poziomie oraz 135 m z górki (z tego 2126 m podjazdów i 2261 m zjazdów). Poniżej mapka.
A tutaj też mapka, bardziej dynamiczna, czyli można sobie powiększać, przesuwać, zmieniać podkład, itp.:
http://www.gpsies.com/map.do?fileId=enlxbphmqvgqxmiv
No to mi się nie udało załapać na nocleg w Kremencu gdy dotarłem do Novej Sedlicy, może to i dobrze. Napiłem się tylko w barze piwka.
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/4456-S%C5%82%C3%B3w-kilka(dziesi%C4%85t)-o-niedawnym-wypadzie-w-Bieszczady/page28
Część 3. – Teraz już w stronę Sękowca.
Jest piątek, a w Sękowcu trzeba być dopiero w sobotę. Można jechać niekoniecznie najkrótszą drogą. Niezależnie jednak od wyboru trasy, powinienem najpierw zjechać do Uliča, bo Nova Sedlica leży na końcu ślepej – z punktu widzenia transportu kołowego - drogi. Na pożegnanie chatka z Sedlicy.
Nieliczne poletka uprawne w dolinie Zbojskiego Potoku ogrodzone są drutem kolczastym i chronione przez strachy i urządzenia szeleszcząco-dzwoniące.
We wsi Zboj duże inwestycje z funduszy unijnych. Zbudowano m.in. kryty most ...
... a na ukończeniu jest budowa brukowanej ścieżki, wiodącej donikąd.
W Uliču trafiam do parku, w którym postawiono miniaturki 9 okolicznych drewnianych cerkwi. Dwie z nich widziałem wczoraj, dwie zobaczę dzisiaj, dwie przeniesiono do skansenów, dwie nie istnieją.
Jedna z tych cerkiewek w naturze, Ruský Potok
i druga, Jalova:
Przy skrzyżowaniu do Jalovej – Beskidzki Panteon, symboliczny cmentarz, poświęcony ludziom, związanym z regionem
Na zakończenie wędrówki po Słowacji trafiam do Osadnego.
Najpierw wizyta w cerkwi
i w krypcie czaszek.
Najbardziej znanym (oprócz krypty) obiektem we wsi jest pohostinstvo u Borysa. Można ty coś kupić, coś zjeść a także przespać się.
A oto sympatyczny właściciel – zdjęcie prezentowane za zgodą osoby fotografowanej.
![]()
Może to nie była najbliższa droga na KIMB z Twojego domu ale fajna. Nie znam tych Słowackich terenów ale wszystko przede mną. Dzięki za fajną relację i za zdjęcia. mam nadzieję, ze kiedys się spotkamy.
Pozdrawiam serdecznie
bertrand236
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)