Widzę Wojtku, że jak zawsze do celu nie jedziesz najłatwiejszą drogą. Tak się składa, że ja w poprzedni weekend też jechałem rowerem na Słowację, granicę przekraczałem w Balnicy![]()
Widzę Wojtku, że jak zawsze do celu nie jedziesz najłatwiejszą drogą. Tak się składa, że ja w poprzedni weekend też jechałem rowerem na Słowację, granicę przekraczałem w Balnicy![]()
A ja przez Balnicę wracałem. Właśnie zaraz się zacznie. A co się zacznie? Podchodzenie z rowerkiem pod górę. Bo zjechać do Osadnego to się może tędy da, ale wyjechania pod górę to sobie nie wyobrażam.
Na dodatek przy wejściu na szlak widnieje znaczek z przekreślonym rowerem. Ale ja nie będę jechał, tylko idę z rowerem na spacer, to może nie będzie wykroczenie. Jest też przekreślony motylek i ptaszek. Czyli fruwać również nie wolno.
Jest w końcu granica. Tablica informacyjna w Osadnym wyceniała podejście na 1: 30, mnie zajęło to 1:20, więc tempo poruszania się kwalifikuje mnie do piechurów.
I jest Balnica.
Teraz będzie długo, długo w dół.
Taka tabliczka stoi w dolinie. Czyli rowerzysta, jadący z Polski spodziewa się, że po przekroczeniu przejścia rowerowego będzie mógł się dalej rowerem legalnie poruszać. A kilka metrów za granicą spotka słowacki znaczek z przekreślonym rowerem.
Po dwudziestu paru minutach jestem w Woli Michowej. Niestety, za chwilę znowu się zacznie…
Wkrótce się zaczęło. Droga na przełęcz Żebrak jest wprawdzie asfaltowa, ale nie jest całkiem płaska. Kiedyś jednak każda droga się kończy.
![]()
Ostatnio edytowane przez krzychuprorok ; 23-05-2013 o 16:36
Świetna fotorelacja Wojtku!!!
Jak zwykle zresztą!Można czytać i oglądać godzinami!
8ojro za taką klitkę to całkiem sporo sobie liczą jednak.
I tradycyjne pytanie: czym konkretnie fociłeś, bo jest naprawdę nieźle jakościowo.
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Wojtku, chylę czoło!!!
Z Poważaniem.
Wojtek z...
Tym, co (prawie) zawsze, sprawdzonym w długotrwałym użytkowaniu Ixusem 870.
Był już bohaterem w wątku http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post137853
Jego bohaterstwo polegało na tym, że po próbie nurkowania
... nie uszkodził zapisanych zdjęć, a nawet dał się jeszcze naprawić:
![]()
Hahaha;-)))
bo ja dalej nie mam nic małego na rower;-)))dlatego pytam
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
od kiedy popsułem mojego ulubionego, jednego z najmniejszych na świecie i najszybszego na świecie aparacika:
http://en.wikipedia.org/wiki/Olympus_XA
używam, teraz już starodawnego, telefonu z dwumegowym pipkiem - na potrzeby maciupkich kilkusetpikselowych jotpegów w zupełności wystarcza
a od biedy i pocztówkę można zrobić.
Ważne dla mnie, by foto-sprzęt miał ogniskową, jak 28 w analogowym.
Teraz to chyba ciężko znaleźć coś tańszego na Słowacji.
Ile to już razy było, że zanim się zatrzymało, zeskoczyło z siodełka, otworzyło sakwę, wyciągnąłeo torbę z aparatem i... i było już za późno, żeby zrobić zdjęcie jakie się chciało. Mały aparat jest już u mnie na liście rzeczy potrzebnych.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)