Na zakończenie pierwszego dnia, będzie odpowiedź na postawione na początku pytanie: Dokąd najdalej da się w Bieszczadach dojechać? Legalnie i bez paszportu – do Novej Sedlicy. No to jadę. Po drodze piękna cerkiew w Topoli.
Potem Ulič i równie piękna cerkiew w wiosce Uličské Krivé, przy niewdzięcznym oświetleniu zachodzącego słońca.
W Novej Sedlicy pozwoliłem sobie na luksus noclegu w „pensionie” Kremenec. Jeśli luksusem można nazwać pobyt w pokoiku, który miał powierzchnie zbliżoną do powierzchni mojego namiotu. Nocleg kosztował 8 euro. Jak szaleć, to szaleć, wziąłem jeszcze za 60 centów herbatę.
W sumie pierwszego dnia przejechałem 127 km w poziomie oraz 135 m z górki (z tego 2126 m podjazdów i 2261 m zjazdów). Poniżej mapka.
A tutaj też mapka, bardziej dynamiczna, czyli można sobie powiększać, przesuwać, zmieniać podkład, itp.:
http://www.gpsies.com/map.do?fileId=enlxbphmqvgqxmiv



Odpowiedz z cytatem