Stromo. W zeszłym roku zamarzyła mi się wyprawa: zjazd do Osadnego i powrót ze Słowacji przez Runinę i Dziurkowiec, ale jak do tej pory nie wypracowałem sobie kondycji, która by mi pozwoliła pchać mój ciężki rower 570 metrów w pionie.
Ktoś kto by chciał zjechać do Wetliny, nadzieje się na niemiłą niespodziankę; na zboczu Jawornika, nie dość, że stromo, to co paredziesiąt metrów porobione są, nie wiem po co, poprzeczne palisady, takie na ok. 4 leżące jeden na drugim, drągi. Przy zjeździe jeszcze jakoś do przejechania, ale jakby wjeżdżać, to trzeba by co chwile rower dźwigać na ok. pół metra. A jest tych palisad kilkadziesiąt.
Utrudnienie to może być natomiast atrakcją dla latających downhillowców
Mobilizuje się do wrzucenia "mojej" Słowacji.




Odpowiedz z cytatem