W październiku ubiegłego roku grupą chcieliśmy z Tarnawy dojechać do UG na "czartgranie", a po koncertach powrót tez busem. Gościu z busa zawołał tak zaporową cene, że pojechaliśmy swoimi (ku ogólnemu niezadowoleniu kierujących autami). Ceny są umowne w całym tego słowa znaczeniu, może inny pojechałby za pół ceny?
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem