Moi koledzy mieli dwa przypadki: jeden podczas startu na paralotni w Australii spadł z kilkunastu metrów i zmasakrował rękę w nadgarstku - 4 operacje, ileśtam wystających drutów, rok rehabilitacji. Ręka teraz działa znakomicie (a lekarze zastanawiali się czy amputować). Drugi walnął z 8 metrów zjeżdżając z komina, spadł na dupsko. Połamana miednica, kręgosłup, nogi. Wydawało się że koniec z chodzeniem,śruby, druty itd, po dwóch latach się wspina, biega itp. Ćwicz ostro mimo że będzie bolało i bądź dobrej myśli, powodzenia![]()


Odpowiedz z cytatem