Skoro bartolomeo kurtuazyjnie zachęca, mam pretekst, żeby cos dorzucić. Cofniemy się więc w czasie o kilkadziesiąt minut, zanim zaczął padać deszcz.
Na drodze i przy drodze spotykaliśmy liczne środki transportu: osobowe, ciężarowe, terenowe oraz bardzo terenowe.
Były też pojazdy zaprzęgowe klasyczne …
… oraz zaprzęgowe przygraniczne miniaturowe.
Za Selatynem dwóch „pograniczników” malowało jeden słupek graniczny. Swój pojazd zostawili na śródleśnym polu wypoczynkowym.
Zwierzęta niezaprzegowe odpoczywały spokojnie na mostach a Michał strzelał do nich z biodra.
I nawet udawało mu się trafić.
Na koniec ostatni widok na granicę przed deszczem.
![]()
Droga wiedzie do Szepitu, ostatniej wioski. Ten fragment, wraz z Szepitem opisał w swojej relacji Pete http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post123019
I bardzo dobrze, bo z powodu deszczu mało co widzieliśmy, a teraz możemy sobie pooglądać cudze zdjęcia
Pete z Tarasem pojechał tutaj w kierunku pn.-zach. drogą na Niżny Jałowiec przez Wierchny Jałowiec. My jechaliśmy równo z granicą na pd.-wsch., na przełęcz Semenczyk a stamtąd na górę Tomnatyk, by obejrzeć słynne „pieczarki”, czyli to, co pozostało po radzieckiej bazie radarowej.
Tak to wygląda na radzieckiej mapie:
![]()
Tuż przed Tomnatykiem deszcz przestał padać, wiatr rozwiał chmury i w nagrodę za całodzienne pedałowanie oraz osiągnięcie wysokości >1500 m. zobaczyliśmy:
![]()
Na samej górze nadal nie padało i dało się zrobić kilka zdjęć. W ostatnich latach bywało tam wielu miłośników zepsutych urządzeń technicznych, którzy co nieco na temat „pieczarek” napisali. Wystarczy „poguglać” w temacie „tomnatyk radary” i się znajdzie.
Ogólnie – teren jest zaśmiecony przez ludzi a wnętrza kopuł zanieczyszczone przez krowy. Większość dostępnych płaszczyzn pokryta jest napisami, informującymi kto i kiedy tu był.
Największa pieczarka:
Resztki radaru we wnętrzu największej pieczarki.
Jedna z lokatorek.
Zabudowania gospodarczo-administracyjne poniżej bazy.
Przy schodzeniu limit bezchmurności się wyczerpał i zaczęło się robić jak zwykle.
![]()
Zjeżdżamy w dół doliny Białego Czeremoszu.
Czeremosz huczy w dole
Czasem wykręca takie kółeczka
A czasem, mimo iż zjeżdżamy w dół, trzeba iść pod górę.
Tu będzie wkrótce nowy most
Skraj wsi Hołoszyna
I chata z kraja
![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)