Czas kończyć opowiadanie, czas wracać do domu. Na pożegnanie z właścicielem kempingu Petros wpadamy do jego sklepiku przy skrzyżowaniu. W oczekiwaniu na autobus z Jasinii postawił nam kawę. A na autobus czekamy, bu jadą nim suszone grzyby dla nas.
Wjeżdżamy do Jasinii - ostatni duży most na Czarnej Cisie.
Pisałem o dużym moście, bo czekał nas jeszcze jeden mały, wiszący, przez który dochodziło się do jasinskiej cerkwi.
Teraz będzie długo pod górę. Ale co to? Tuż za Łazeszczyną pojawia się taki napis:
Niestety, od tego napisu do przełęczy było jeszcze pół godziny (dla mnie, Michał wjechał w ciągu 20 minut). Chociaż tego na zdjęciu nie widać, z wjechania na OSTANIĄ przełącz naszej trasy byłem bardzo zadowolony. Przełęcz Jabłonicka (inaczej: Tatarska) to ważne miejsce. Wyjeżdżamy z Zakarpacia, po prawej mamy Czarnohorę a po lewej Gorgany, a przede wszystkim, już teraz będzie głównie w dół!
![]()


Odpowiedz z cytatem