Wracamy przez Lwia Hore, z ktorej miały byc widoki ale ze szczytu widac tylko krzaki. Schodzimy w dól na przełaj, najpierw jakims wiatrołomem a potem malowniczym lasem.







Jest tu urodzaj na malutkie huby wystepujace bardzo stadnie



Trafiamy na widokowe poręby









Drzewa wycinaja tu na potege!!



Idziemy droga przy ktorej wedlug mapy mial sie znajdowac trzeci lesny bar. Nic takiego tam nie ma. Mniej wiecej w miejscu gdzie sie go mozna bylo spodziewac rosnie swierk- pomnik przyrody. Obok potok przelewa sie przez wydrązony pień drzewa.







Kawałek dalej spotykamy dziwna chate- ni to opuszczona ni zamieszkała.. W przedsionku zapada sie dach. Sa dwa piece, wyrko do spania, jakies piły, siekiery, lampy naftowe. Zaraz obok, wklinowana miedzy domek, droge a skraj lasu, stoi ambona.













W Horni Liowej sa fajne wiadukty kolejowe! I nawet jezdzi po nich pociag!



W drodze powrotnej zatrzymujemy sie jeszcze gdzies w rejonie Żulowej. Rzuca sie w oczy obły pagorek na szczycie ktorego jest stol z krzesłami dla wielkoluda! Rozmiar za duzy nawet dla toperza!









wiecej zdjec
https://picasaweb.google.com/1122023...mLesnychBarow#