Zygmunt, dzięki za celny strzał! Niestety brak rozsądnych i wiarygodnych źródeł!
Kiedy mocniej poszperałem, ba nawet dotarłem do aktu urodzenia http://szukajwarchiwach.pl/72/1217/0...hM5LN2u4nJIGqA to tam też podstaw obrony nie znalazłem, chociaż miałem problem z jego rozczytaniem.
Googlowanie daje sporo wyników, lecz żadne nie ma "mocy" w tym konkretnym temacie. Opierałem się na, wydawałoby się "mocnym" i "wiarygodnym historycznie" artykule, którego jednak nie będę przytaczał oraz podawał linku.
Przekazuję moją propozycję dla modów:
- zmodyfikować mój post do następującej postaci:
"Zbyt lakonicznie też podszedłem do komisji w roku 1970 bo raport tej komisji był, tylko wydarzenia roku 1970/71 trochę go przytrzymały by ujrzał światło dzienne. Wspomniałem że J.G. (właściwe nazwisko Wiktor Lew Bardach) tak jakoś nagle został zamordowany (był członkiem komisji) a kierownikowi komisji ds. wyjaśnienia śmierci K.Ś. Marianowi Naszkowskiemu włamano się do willi i ukradziono cały raport a pieniądze, złoto itp. niepotrzebne rzeczy "złodzieje" zostawili, były tak jakoś mniej wartościowe."
- skasować cytat z mojego postu w #45,
- ten post zostawić jako swoiste memento,
Przepraszam Wszystkich za podanie niesprawdzonych do końca informacji.
Dobre i to, bo też kiedyś trafiłem na jakąś niepodpartą niczym informację, że K.Ś. był Żydem - to pewnie był ten sam artykuł, o którym wspominasz.
Ciekawe, że jeśli u nas "prawdziwi patrioci" chcą kogoś kompletnie oczernić, to okrzykują go Żydem, albo co najmniej masonem...
"Żyd" działa celniej, bo przynajmniej prawie każdemu się wydaje, że wie, co to znaczy?
P.S.: Na pewno nie jestem i nigdy nie będę piewcą wątpliwego bohatera tego wątku, ale mam z tematem osobiste porachunki: musiałem się w podstawówce wyuczyć na pamięć jego życiorysu. Wtedy się bardzo cieszyłem, że poza jakąś gawędą o jego dzieciństwem "źródła" od razu wrzucały do lakonicznego wspomnienia o dowództwie w Hiszpanii, potem mocno mętnie o tragedii budziszyńskiej, no i jakoś tak "sztandarowo" o poprowadzeniu ataku pod ostrzałem w Jabłonkach...
Ciekawe... do dziś pamiętam tytuł najważniejszego wtedy dla moich nauczycieli źródła: "O człowieku który się kulom nie kłaniał" - serdecznie wszystkim odradzam.
Ostatnio edytowane przez Zygmunt Skibicki ; 10-12-2015 o 09:19
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)