W takim Lesku w parku koło kościoła na niewielkiej przestrzeni sąsiadują ze sobą: obelisk ku czci wątpliwego bohatera Kościuszki (któremu można niejedno przecież zarzucić!), pomnik ku czci "wyzwolicieli" z Armii Czerwonej i figura sakralna, i jak do tej pory nikomu to nie przeszkadza. W tym samym Lesku i wielu innych miejscowościach są obeliski i tablice ku pamięci żołnierzy LWP i funkcjonariuszy MO, czyli utrwalaczy najlepszego z ustrojów, którzy jednak walczyli i ginęli w walce z nacjonalizmem wiadomo jakim. I gdzie jak gdzie ale Bieszczady, właśnie przez swoją tragiczną i niejednoznaczną historię powinny być tym miejscem, gdzie pomnik Waltera powinien pozostać. Z odpowiednią wszak inskrypcją. I przy całym moim negatywnym nastawieniu do generała nie pomyślałbym nawet, żeby oblewać jego pomnik czerwoną farbą, bo to nie żadna ideologia, czy dziejowa wypowiedź, tylko zwyczajny wandalizm.