Pijak, zdrajca, morderca, beznadziejny dowódca i kanalia jakich mało - dla mnie kompletnie nie ma znaczenia, jak zginął i w jakich okolicznościach. Chociaż wersja, że dostał od swoich mi najbardziej pasuje i tylko wielka szkoda, że tak późno!
Tak trochę ponad 30 lat temu byłem z synem w Muzeum WP w Warszawie, stałem koło gabloty z mundurem, właściwie z płaszczem, który był jakoby tego czerwonego bandziora i podszedł do mnie wtedy starszy pan i powiedział "niech pan zapamięta i to synowi wytłumaczy jak dorośnie, że to ani nasz bohater, ani nie zginął od kul upa, tylko zginął od naszych, bo wtedy mieli dobrą okazję by go zabić, nie powiem skąd to wiem, ale przysięgam na Boga, że to jest prawda". Opowiedział mi wtedy o nim więcej bo zaczekał w holu na dole przed wyjściem. Idealnie pasuje jego ówczesna opowieść do tej wypowiedzi https://www.youtube.com/watch?v=d-ALvKw02RA
O tej kanalii, tfuu, nawet nie powinno się wspominać publicznie a jeśli już to dokładnie tak jak było i jak sobie zasłużył dla kraju i miasta gdzie się urodził.