Dobre i to, bo też kiedyś trafiłem na jakąś niepodpartą niczym informację, że K.Ś. był Żydem - to pewnie był ten sam artykuł, o którym wspominasz.
Ciekawe, że jeśli u nas "prawdziwi patrioci" chcą kogoś kompletnie oczernić, to okrzykują go Żydem, albo co najmniej masonem...
"Żyd" działa celniej, bo przynajmniej prawie każdemu się wydaje, że wie, co to znaczy?
P.S.: Na pewno nie jestem i nigdy nie będę piewcą wątpliwego bohatera tego wątku, ale mam z tematem osobiste porachunki: musiałem się w podstawówce wyuczyć na pamięć jego życiorysu. Wtedy się bardzo cieszyłem, że poza jakąś gawędą o jego dzieciństwem "źródła" od razu wrzucały do lakonicznego wspomnienia o dowództwie w Hiszpanii, potem mocno mętnie o tragedii budziszyńskiej, no i jakoś tak "sztandarowo" o poprowadzeniu ataku pod ostrzałem w Jabłonkach...
Ciekawe... do dziś pamiętam tytuł najważniejszego wtedy dla moich nauczycieli źródła: "O człowieku który się kulom nie kłaniał" - serdecznie wszystkim odradzam.



Odpowiedz z cytatem