Rozbiórka pomnika wywołuje we mnie rozdarcie wewnętrzne. Z jednej strony postać generała była mi bliska a z drugiej, ze względu na poszerzoną wiedzę, staje się daleka.
Nawet wtedy jednak nie pomyślano żeby stawiać mu pomnik na Krakowskim w Warszawie, tylko na bieszczadzkim zadupiu, gdzie dostał przypadkowy postrzał.

To niestety nie koniec błazenady.
Zamiast Świerczewskiego w Bieszczadach - "Bury" w Hajnówce. To ma być ta nowa narracja?