Tak Krytyku Ludowy :

To, że drwię sobie z tej nowomowy historycznej, to wcale nie znaczy, że nie szanuję innego spojrzenia, także Twojego.

Jeżeli spojrzeć na życiorysy wielu innych polskich generałów XX wieku, którzy wywodzili się choćby jeszcze z Legionów to moglibyśmy zrozumieć przed jak trudnymi w swoim życiu stawali dylematami. Do jakich przewartościowań poglądów dochodzili i dlaczego służyli w wojsku nadal pod powojenną władzą?

Gdyby ministrem obrony został wtedy ten zdolny generał, który opracował plany "akcji Wisła", to czy wtedy nie byłoby wyroków śmierci? Możliwe, że takie spekulacje są nieuprawnione ale pokazują to, że nasza dzisiejsza ocena jest ułomna, może i przedwczesna.

Politykę lepiej oddzielić od żołnierskiego rzemiosła a śmierć w walce powinna kończyć spory . Upamiętnienie pozostanie więc o co chodzi, o tę stertę kamieni?