Witaj Reconie1, to przecież dzięki Twoim relacjom na forum, pewnie będzie już ze 4 lata temu , poznałem urok wędrowania po bieszczadzkich zakamarkach przy pomocy Oregona. Wcześniej posługując się wydrukowanym fragmentem mapy interesującego mnie terenu i busolą, nie potrafiłem dokładnie określić swojego miejsca "stania", co było dla mnie elementem mocno stresującym:). Szczególnie w terenie zadrzewionym. Obecnie posiadając mapy Bieszczadów dobrze skalibrowane, o których na wątku założonym przez Wojtka Pysza już wcześniej pisałem, moje samopoczucie i pewność siebie, zdecydowanie uległy poprawie. A tak przy okazji, zamieszczam różnicę w kalibracji mapy sposobem tradycyjnym i tym, który opisałem w wątku "Mapy cyfrowe nie tylko dla orłów#40
Efekt tradycyjnego sposobu kalibracji mapy
1Tradycyjny sposób.jpg
Efekt opisanego sposobu kalibracji mapy
2Opisany.jpg
Ponadto wykorzystanie Oregona z mapą samochodową również doskonale sprawdza się w praktyce bez względu na to, czy jadę przez Warszawę, Radom, czy Rzeszów, omijając obwodnice.Tak więc, jeszcze raz serdecznie Ci dziękuję za przekazanie swoich doświadczeń, które ułatwiły mi przemieszczanie się w dzikim terenie oraz umożliwiły łatwe i przyjemne dotarcie w Bieszczady:).
Pozdrawiam.



#40
Odpowiedz z cytatem