Kilka pierwszych wrażeń z 10-dniowego użytkowania Endomondo jako piechur.
Bardzo dobrze zostawia ślad na mapie Google (Map data 2014 Google), nawet robiąc kółka o promieniu kilku metrów, bez błędu podaje dystans, czas i średnie tempo chodzenia. Przy wskazywaniu prawidłowych wysokości mam wątpliwości, ale mój Oregon też nie wskazywał w Bieszczadach dokładnie(!) tak jak jest na mapie (mimo wcześniejszych kalibracji). Zlicza dobrze pokonane różnice wysokości. Zlicza też teoretycznie stracone kalorie. Endomondo miło "zmusza" do wędrówek. Ważne by wystartować wtedy gdy już wyłapie satelity, co trwa tak do kilkunastu sekund na otwartej przestrzeni. Gdy jednak się wejdzie do pomieszczenia i tam zostaną "utracone" satelity to jednak zaczynają się tworzyć błędy i odległość zaczyna się nienaturalnie zwiększać na to co w tym pomieszczeniu się faktycznie chodziło, chociaż zaznaczane są kółeczka ślady. Jako, że nie mam smartfona bezpośrednio z Internetem, ale z GPS-em, więc zrobiłem dwa rodzaje testów. Kilka razy bez internetu i gdy już byłem w zasięgu WI-FI to wtedy zgrywałem trasę i dane, i to były dane jest bez zastrzeżeń. Najczęściej jednak Endomondo używałem gdy miałem internet mobilny w postaci małego routera. To drugie ma zaletę, jeśli swoją aplikację udostępni się innym użytkownikom tego programu to ślad jest na żywo widoczny i jest tak podglądany (śledzony) przez te osoby na dowolnym kompie z wgraną wcześniej aplikacją Endomondo. Można to nazwać bezpieczeństwem.
Dodam jeszcze, że "dyscyplin" jest kilkadziesiąt do wyboru od chodzenia przez tenis stołowy, taniec kończąc na sportach wodnych. Dla ciekawości powiem, zrobiłem w ciągu 10 dni tak cirka 60 km, o spalonych kaloriach nie wspomnę
Jeśli będę miał coś później jeszcze do dodania to oczywiście skrobnę na Forum.



Odpowiedz z cytatem