Dalszy ciąg znam z opowiadań:
Zaproszeni goście już na terenie ogrodu zostali ustawieni w szpalery, którymi miała przechodzić Królowa. Orkiestra grała, ludzie czekali. Nie trwało to długo. Punktualność jest wyrazem szacunku dla gości i wszystko odbyło się punktualnie. Dzięki dyskretnej opiece Fila (szef syna) Joanna zajęła miejsce przy końcu szpaleru, z dala od głównego zgromadzenia i tłoku. Na taras wyszła Osoba Najważniejsza wraz z całą najbliższą rodziną (Kate wyglądała ślicznie w żółtej sukience). Królowa weszła między ludzi i podchodząc do wybranych osób zamieniała z nimi kilka słów. Ostatnią osobą była pani stojąca obok Joanny. Małżonka zaczęła z powrotem oddychać, jak Królowa odeszła. Po oficjalnym spotkaniu rozpoczęto serwowanie herbaty, ciasteczek, kanapeczek. Orkiestra grała. Można było zwiedzać ogród. I choć w zaproszeniu wyraźnie proszono, by nie wnosić aparatów fotograficznych, a telefony wyłączyć i nie robić zdjęć, to nikt, nawet zaproszeni dyplomaci, nikt tego zakazu nie respektował. Joanna i Michał w czasie ceremonii spotkań nie fotografowali, ale już zwiedzając ogród pozwolili sobie na kilka fotek telefonem.
Ja stojąc w tym czasie przed pałacem zmarzłe mimo kurtki i ocieplacza.
Po wyjściu pytam żony, bardzo zmarzłaś? Nie, odpowiada, adrenalina taka, że nie czułam chłodu.


Odpowiedz z cytatem