Pobyć czasem sam na sam ze sobą, to jakże przyjemny luksus.Domyślam się, że miałeś ze sobą statyw.
![]()
DZIEŃ 4
Kolejny upalny dzień. Po co ja w ogóle brałem śpiwór? :)
Poranne połoniny...
Czas opuścić przyjemne łąki na przełęczy...
Kapliczka...
Schodzę do doliny Tyskowej. W dolinie przeżywam horror, nalot z bombardowaniem w wykonaniu żarłocznych much. Od 1,2,3 jeszcze da radę się odgonić ale 10 latających upierdliwców to koszmar. Chwilowy postój na foto równa się kilkoma ugryzieniami. Chłopaki z wypału muszą być twardzi że z nimi wytrzymują...
Dopiero po dojściu do głównej drogi krwiopijcy trochę odpuszczają, już tylko pojedyncze sztuki coś próbują ugrać. Wdrapuję się na Wysoką Skałę. Nie ma to jak droga przez las, chłodniej i owadów mniej. Po drodze na zboczach sporo skałek...
Idę sobie tak grzbietem w kierunku północno-zachodnim i myślę jak by tu od tyłu dojść do Czartów Młyna. W międzyczasie widoczek na przełęcz Hyrcza, Tyskową, Radziejową...
W końcu odpuściłem szukanie wodospadu, wrócę tu o normalnej porze roku, bez nadmiernych zarośli i pewnie wody w potoku będzie więcej.
Idę przed siebie na północ, mijam jakieś tajemnicze podwójne zasieki na sporym obszarze.
Generalnie chciałem jakimś łukiem powoli zbliżać się do Baligrodu ale zniosło mnie za bardzo nad Stężnicę i już nie walczyłem z prostowaniem trasy, idę gdzie mnie droga poniesie.
Dochodzę do asfaltowej drogi, jeszcze kilka km i jestem w Baligrodzie. Ciepły posiłek, piwo, kąpiel w potoku, łażę to tu to tam...
Widoczek na Baligród...
Na okolicznej łące znajduję sobie miejsce na namiocik i spędzam ostatnią noc w górach przy dźwiękach jakiegoś odległego sobotniego disco...
Rankiem powrót do domu...
Wyjazd uznaję za udany choć nie prędko znowu mi przyjdzie do głowy wyjazd w porze letniej :D
THE END
Ostatnio edytowane przez coshoo ; 05-08-2013 o 00:07
Odnowiona cerkiew prezentuje się wspaniale. Atakujące gzy, czy też inni owadzi krwiopijcy potrafią solidnie dać się we znaki. Idąc w gorący dzień na Łopienkę były ich takie chmary, że nawet oganianie się oliścionymi gałązkami niewiele chroniło.
Tak, (jeśli masz na myśli cerkiew w Baligrodzie ).W tym miejscu warto wymienić nazwisko Jarosława Tomaszewskiego architekta z W-wy działającego na rzecz odbudowy tego obiektu.
Jest on również filarem zespołu "Latający Dywan" bardzo ciekawym i kreatywnym człowiekiem
http://www.youtube.com/channel/UCz8X8lP7lsAXsbZp5muS5hQ
Filmowe podsumowanie:
http://youtu.be/7ygi9ItkOlI
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)