Bardzo inspirująca relacja, już mam ochotę połazić po tych okolicachTrochę smutno, że między Czarną a Rosolinem pojawiły się tabliczki z zakazami, ale cóż zrobić...
Bardzo inspirująca relacja, już mam ochotę połazić po tych okolicachTrochę smutno, że między Czarną a Rosolinem pojawiły się tabliczki z zakazami, ale cóż zrobić...
Czterech panów B.
Dzięki :)
A ja lubię bieszczadzkie lato. Więc cieszę się, że chciało Ci się zapisać swoją wędrówkę dla oczu ogółu. Szkoda, że nie zapisują się zapachy...łąki, lasu, lata. Ale i tak pięknie to zmontowałeś. :))
Coshoo-jak zwykle pieknie,na YT też super filmik :)
Chciałoby się powiedzieć-jeszcze,jeszcze.......
Hej,
Jak się roztęskniłem za Bieszczadami po tej relacji:( Dzięki za zdjęcia...piękne. A w podsumowaniu trasy to ja bym powiedział jedno (na podstawie jednej z fotografii): nie ważne kędy, kiedy i jak, ale zawsze, idąc bieszczadzkimi chaszczami, dochodzi się albo do Leżajska, albo do Żywca, czasem nawet do Warki lub Poznania:)
Pozdrawiam,
Derty
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Ale słodzą, ale słodzą...a ja uważam, że to jakaś kicha ta Twoja wyprawa, nie ma nic z Polańczyka, Wetlińskiej czy innej Połoniny. No żeby choć Siekierezada albo jakieś inne centrum zakapioryzmu a tu jakieś lasy, krzaki, polanki, potoki - nuda, nic się nie dzieje...
Jak ja to lubię, ach jak lubię! Dzięki!
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)