Ale słodzą, ale słodzą...a ja uważam, że to jakaś kicha ta Twoja wyprawa, nie ma nic z Polańczyka, Wetlińskiej czy innej Połoniny. No żeby choć Siekierezada albo jakieś inne centrum zakapioryzmu a tu jakieś lasy, krzaki, polanki, potoki - nuda, nic się nie dzieje...

Jak ja to lubię, ach jak lubię! Dzięki!