Pewnie nie zapamiętałaś, który to święty patrzył na Ciebie. Pewnie był to patron cerkwi, św. Michał Archanioł. Zajęty był wprawdzie dobijaniem leżącego na ziemi szatana, ale anioły maja podzielna uwagę. A może był to ktoś inny, w każdym razie, On Cię zapamiętał.
Tym razem, wiedział o was już wtedy, gdy zjechaliście z płytowo-drutowej drogi od Mochnaczki i w Izbach skręciliście w dolinę Białej. Anioły wiedzą dużo a archanioły prawie wszystko. I pewnie pomyślał sobie: ona była tu 10 lat temu z takimi, co sobie hotel z domu Bożego chcieli zrobić.
Drzwi do cerkwi zamykane są na starodawny zamek. Po naciśnięciu na zewnątrz blaszanego języczka, wewnątrz dźwignia podnosi zapadkę, która wysuwa się z zaczepu wbitego w futrynę. Wtedy drzwi można pchnąć i otworzyć. Powyżej jest wprawdzie nowoczesny zamek typu „łucznik”, ale dawno już zepsuty i zardzewiały.
Tym razem u mnie nie pośpicie - szepnął św. Michał i dyskretnie przywiązał zapadkę do zaczepu drucikiem, wyciągniętym z uschłej sztucznej róży. Ot i cała tajemnica zamkniętej cerkwi ;-)
![]()



Odpowiedz z cytatem