Pokaż wyniki od 1 do 10 z 19

Wątek: Ucieczka w Bieszczady

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    08.2011
    Postów
    39

    Domyślnie Odp: Ucieczka w Bieszczady

    Hej kolego!
    Jestem z Tobą i wspieram mentalnie.
    Sam co rok uciekam w Bieszczady i zaszywam się w głuszy-szacując po swojemu wybrane gatunki fauny Bieszczadów.
    Pisałem o tym wielokrotnie,zawsze marzyłem o utworzeniu grupy leśnych ludzi w Bieszczadach na wzór najlepszych tradycji,naszych wielkich Poprzedników-pielęgnując szacunek i ortodoksyjne podejście do ochrony przyrody i walki z konsumpcją i turystyczną stonką, a przede wszystkim nowobogackim motłochem osiedlającym sie i dewastującym dzikie Bieszczady
    Poczytaj sobie posty Samotnego Włóczykija,Człowieka Wiatr ,Arturo i innych nam podobnych
    I nie przejmuj się złośliwościami i zła karmą na tym forum to niestety normalne...dużo jest tu osób ,które pojmują Bieszczady jako towarzyskie zloty wzajemnej adoracji przy piwie i kiełbasie.
    A my wiemy dobrze ,że chodzi o coś zupełnie innego...o ducha Bieszczad!
    Ps.Proponuje odwiedź w Horodku- Pustelnika Julka
    Piękny to człowiek,wielkiego Ducha,o ogromnej wiedzy,zacnych czynach
    Duzo Ci opowie o odżywianiu się np.porostami,glonami itp :)
    a nadchodząca jesień i nawet późne lato to prawdziwa spiżarnia przed zimą
    Same owoce tarniny,głogu,orzechy bukowca,grzyby,leszczyna,jarzębina to ogromna ilość kalorii i witamin,a zwierzęta -szczególnie wilki i rysie pozostawiają tyle truchła upolowanej zwierzyny ,że naprawdę idzie jeszcze przy tym dość mocno się wyżywić :)
    Pozdrawiam i pisz
    Będe jesienią może Cię tam odnajdę jak juz będziesz

  2. #2
    cfietek
    Guest

    Domyślnie Odp: Ucieczka w Bieszczady

    Witam wszystkich :) pozytywnie nastawionych.
    Wczoraj wróciłem by pokazać się rodzinie ze żyje, oczywiście stopem.(niestety nie opanowałem umiejętności produkcji ubrań, jestem po zakupach w odzież na wagę, za parę złoty naprawdę dałem rade się ubrać :) nie powiem schudłem z 15 kg, ale nie z głodu lecz od ciężkiej pracy. Najważniejsza jest systematyczność , plan dnia. Woda, zbieranie drewna, szukanie pożywienia, wszystko to dzięki czemu czuje się bezpiecznie.
    Najgorszy był pierwszy tydzień musiałem się odnaleźć. Nie boję się samotnych wypraw nocą w lesie, dzikich zwierząt (ale byłem przerażony jak pierwszy raz nocą usłyszałem byka jelenia. skubaniec jak się darł:) nie powtarzalne przeżycie) dałem rade się zorganizować. Bardzo pomaga mi wiatrówka i wętka, to drugie własnej roboty, i książki. Ale wszystko się bardzo szybko zużywa( buty, ubrania). w skrócie daje rade jest tak jak oczekiwałem. czuje się przytłoczony jak jestem w mieście. Tyle ludzi wszyscy gdzieś biegają, zamyśleni piniądze, piniądze, piniądze. Moi rodzice mieszkają w Krakowie Boże jakie tu jest powietrze ciężkie tak wali spalinami, nie da się oddychać. W poniedziałek wracam, chce zdobyć jeszcze parę książek. Jak macie jakieś pytania spokojnie do poniedziałku dam rade odp. :D

    Pozdrawiam Wszystkich

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Cesarz Ameryki. Wielka ucieczka z Galicji
    Przez Marcin w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 13-08-2012, 09:03
  2. Ucieczka
    Przez Hern w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 28-09-2008, 20:49

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •