Przedostatni przystanek, to zrujnowana kapliczka ze wstawionym wtórnie Świętym Bez Głowy.


Na początku roztoczańskiej relacji pojawiły się próchniejące zręby cerkwi w Teniatyskach: http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post147180.
Na niej też relację zakończymy. Już nie ma zrębów cerkwi. Resztki zostały uprzątnięte i leżą w kąciku pod sosną.


W opisach cerkwi często występuje sformułowanie: "...zbudowana w którymś tam roku na miejscu poprzedniej...".
Kiedyś przy opisie Teniatysk też pewnie pojawią się takie słowa.


Ta Dworzec Główny w Lubyczy Królewskiej przyjechaliśmy parę minut wcześniej, niż pan maszynista.


I nawet udało się wstawić do pojazdu wszystkie rowery.