Na wszelki wypadek chciałem dodać, że tych dwóch panów na trzech stopniach, to nie byliśmy my. Wprawdzie w tym czasie też byliśmy w Baszni i coś piliśmy, ale siedząc na ławkach przy stole.
W każdym razie przez cały pierwszy dzień było nas dwóch, a dopiero w piątek wieczorem zrobiło się nas trzech. Dla zachowania chronologii zaczekamy, aż obudzi się kolega iaa i coś pokaże.
Po pierwszym przystanku, w Laszkach, następny był w Miękiszu Starym. Od wielu lat, przejeżdżając tędy zastanawiam się, dlaczego tutejsza cerkiew jeszcze się nie zawaliła. Chyba konstrukcję podtrzymują czterej ewangeliści, namalowani pod kopułą.
![]()



Odpowiedz z cytatem