Ejże, raptusy, dopiero miesiąc mija, a Wy już z relacją! Spokojnie, trzeba metodycznie rozpakować wspomnienia.
Z tym pokazywaniem, to też teza ryzykowna, bo na rowerze to Wojtek pokazuje na co go stać, a szary człowiek to raczej pokazuje braki w tym zakresie.
Z dużym niepokojem wyjeżdżałem z Jarosławia, zostawiony na pastwę Pierwszego Rowerzysty Forum Bieszczadzkiego, bo jakoś takoś reszta znamienitych pedalistów z poślizgiem dołączała do przejażdżki...
Ale nie ma co kwękać, bo pejcz wisi w powietrzu, zatem - po wstępnym przetarciu przez TIR-owy wylot z Jarosławia, poturlaliśmy do wspomnianych już Laszek, a tam Wojtek napomknął o historii miejsca zasłyszanej od lokalnej mieszkanki.
Wzgórze cerkiewne rzeczywiście uporządkowane: co miało być dla potomnych widoczne, to jest, a czego nie ma miejscu, jest bodajże w Rzeszowie.
L4.JPGL6.JPGL8.JPGL9.jpgL2.JPG
Najbardziej przykuły moją uwagę tytułowe krzyże - odarte z dystynkcji, bez ramion, chrome na swój sposób, ale na zbiórce, w karnym dwuszeregu.
L3.JPG



Odpowiedz z cytatem