Lamentują, labidzą i stękają a przecież Wojtek wziął pod uwagę nasze preferencje i tak ułożył program wycieczki by każdy czuł się usatysfakcjonowany. Można było sobie pochaszczować:
roztocze1.jpg
łąkami pospacerować:
roztocze2.jpg
lub poskakać na zrębie:
roztocze4.jpg
Ale skłamałbym sugerując, że tylko łaziliśmy oparci o rowery, czasem trzeba było faktycznie się pomęczyć i dosiąść nasze rumaki:
roztocze3.jpg
Z niecierpliwością czekam na dalsze wspomnienia, gdyż o ile w Bieszczadach powoli już rozróżniam Ustrzyki Dolne od Górnych i Połoninę Wetlińską od Caryńskiej to Roztocze jest dla mnie jak terra incognita i nie potrafię wytropić śladów naszej wyprawy na piaszczystych traktach i w zarośniętych lasami pozostałościach po ludzkich osadach.



Odpowiedz z cytatem