Asfalt z gładkiego stawał się chropowaty, ten zaś zaczął pękać, aż wreszcie pojawił się, z dawna oczekiwany, roztoczański piach.
Piach powiódł nas do wioseczki o groźnie brzmiącej nazwie - Żmijowiska.
Na pierwszy rzut oka nic tam ciekawego nie było, ale wyłaniająca się na niewielkim wzniesieniu kępa dużych drzew i ostry odjazd guru, dał do myślenia: coś tam jest.
Ż.JPG
I było: cud roztoczańskiej przeszłości.
Ż1.JPG
Coś majaczyło w krzaczorach, coś się kryło, coś wychylało, coś wciągało i wypuścić nie chciało.
Ż4.jpgŻ2.jpgŻ5.jpgŻ7.JPGŻ8.JPGŻ3.jpg
Aż się bardzo współcześnie przedstawiło:
Ż6.JPG