Słuchając opowiadań o tym jak to było przed wojną na zamku leskim (barwne opowieści, chociaż pewnie 3/4 to dodany koloryt przez kolejnych opowiadających) wiele razy zastanawiałam się dlaczego jeszcze nikt ze spadkobierców nie upomniał się w dzisiejszych czasach o te dobra - tak jak to dzieje się w przypadku wielu innych zamków, pałaców, dworów. Teraz dowiedziałam się, że jednak i w tym przypadku starania były. Treść listu jest np na tej stronie:
http://wgospodarce.pl/opinie/6006-kr...zyskaniu-zamku
Zamek w wersji współczesnej zawsze wydawał mi się jakiś taki pusty. Może Krasiccy tchnęliby w niego nowego-starego ducha. Tak w sumie to nie wiem, jakie wyjście z sytuacji byłoby najlepsze.