A w Bieszczadzie czegoś nie wolno?? Mam chyba wbudowany filtr na zakazy, nie zauważam ich, a może są tam gdzie nie łażę? Zresztą to miłe złamać jakowyś, lepiej się człek czuje![]()
A w Bieszczadzie czegoś nie wolno?? Mam chyba wbudowany filtr na zakazy, nie zauważam ich, a może są tam gdzie nie łażę? Zresztą to miłe złamać jakowyś, lepiej się człek czuje![]()
Pozdrav
To uczucie bólu i tęsknoty, że trzeba już wracać do domu, a chciałoby się ze wszystkich sił żeby dom właśnie był tam skąd trzeba wyjeżdżać... Widzę, że i wy to macie utwierdzam się tym z każdą chwilą na tym forum. Początkowo dla mnie tak było tylko Beskidzie Niskim z którego pochodzę, później nawet nie wiem kiedy rozciągnęło się to kilkadziesiąt kilometrów dalej i ciągnie dalej im dalej ja dochodzę :D
A ja to samo chciałem powiedzieć. Dwa tygodnie temu lazłem na odcinku Ustrzyki G.- Cisna, tylko tak trochę chyłkiem-boczkiem i ani zakazów nie widziałem, ani ludzi przez dwa dni. a przez chwilę, to nawet szosą szedłem!
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)